fot. twitter.com/Dar_Mlodziezy

To przygoda, której nie da się zapomnieć – Rejs Niepodległości dobiega końca

To z pewnością przygoda, której nie da się zapomnieć. Młodzież z Polski na pokładzie Daru Młodzieży opływa świat. Na końcowym odcinku z Londynu do Gdyni towarzyszy im Telewizja Trwam.

Dar Młodzieży nadal płynie po Morzu Północnym. Do Polski pozostało mu już około 800 mil morskich.

– Spokojnie, bardzo spokojnie. Fale na morzu trochę widać, ale nic nie czuć jak dla mnie. Morze lekko buja, ale to już jest kwestia przyzwyczajenia po dwóch miesiącach na statku – powiedział Łukasz, uczestnik Rejsu Niepodległości.

Na morzu spokój, ale na pokładzie praca wre. Szlifowanie, mycie i przygotowywanie statku do malowania. Wszystko ma być na błysk.

– Pracujemy w systemie wacht 4-8. Cztery godziny pracy, osiem przerwy. Mamy przeróżne wachty, poczynając od sprzątania łazienek, korytarzy, pracujemy w kuchni, na mostku, sterujemy statkiem – wskazał Karol.

Rozkazy idą z samej góry. Bezpośrednie rozkazy wydają instruktor oraz bosman każdej wachty. Pracuje każdy uczestnik rejsu, bez wyjątku – zarówno studenci Uniwersytetu Morskiego w Gdyni, jak i laureaci konkursu. Dla studentów to głównie czas praktyki zawodowej.

– Jest to moja pierwsza praktyka morska. Takie typowo marynarskie prace to pierwszy raz spotkałem się z nimi tutaj, na statku – dodał Karol.

Od czasu do czasu studenci Uniwersytetu Morskiego biorą także udział w normalnych wykładach.

– Te zajęcia odbywają się co 2-3 tygodnie, głównie są one na temat instalacji obiegowych, paliwowych, związane z kierunkiem naszej nauki, czyli z mechaniką, okrętownictwem, budową maszyn – powiedział Filip.

Załogę Rejsu Niepodległości tworzy 400 laureatów konkursu i około 500 studentów Uniwersytetu Morskiego w Gdyni.

TV Trwam News/RIRM

drukuj