„Tłumaczenia pałacu prezydenckiego są niewiarygodne”

Tłumaczenia pałacu prezydenckiego w sprawie związku Bronisława Komorowskiego ze SKOK Wołomin są niewiarygodne – mówi poseł Bartosz Kownacki.

W sobotę parlamentarzysta przedstawił zdjęcie z premiery filmu Bitwa Warszawska, na którym widać prezydenta w towarzystwie m.in. Piotra P, oficera WSI podejrzanego o defraudację pieniędzy SKOK Wołomin.

W odpowiedzi na to Joanna Trzaska-Wieczorek, dyrektor Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta, oświadczyła, że prezydent nie zna i nie spotykał się z Piotrem P.

Dodała, że „nie zaprzecza temu w żaden sposób okoliczność, że podczas premiery filmu zostali przedstawieni panu prezydentowi producenci filmu”.

Wcześniej Trzaska-Wieczorek mówiła, że nazwisko Piotra P. nie pojawiło się w księgach wejść i wyjść z Kancelarii Prezydenta.

– Wypowiedź rzecznik prasowej miała na celu całkowite zdyskredytowanie Zespołu Parlamentarnego, podważenie jego wiarygodności, powiedzenie kategorycznie: „nie on się nigdy nie spotykał, tylko zagalopowaliście się państwo, nie spojrzeliście w kalendarze”. Uspokoili się, że nie ma odnotowanego pana P. w księdze wejść i wyjść, a ja przypomnę, że nie trzeba wpisywać się do księgi wejść i wyjść, żeby znaleźć się w Pałacu Prezydenckim – wystarczy, że ktoś poprosi, aby takiej adnotacji nie wprowadzano i ta osoba może swobodnie przebywać w Pałacu Prezydenckim. Jeżeli dzisiaj pan prezydent wstanie i powie: „ja zapomniałem o nim, to było jedyne spotkanie, w którym uczestniczyłem z panem Piotrem P.”, to ja już w to wierzyć nie będę. Pan prezydent jak saper – w kampanii wyborczej może pomylić się raz. Pomylił się i w tym momencie jego tłumaczenia czy tłumaczenie jego rzecznik prasowej są całkowicie niewiarygodne, chyba, że dojdzie do jakiejś dymisji w Pałacu Prezydenckim – powiedział poseł Bartosz Kownacki.

W kwietniu ub. roku Piotr P. usłyszał zarzut udziału w wyłudzaniu kredytów, oraz udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

RIRM

drukuj