fot. PAP

Znak Polski Walczącej chroniony prawem

„Kotwica” – znak Polski Walczącej będzie symbolem chronionym prawem. Prezydent Bronisław Komorowski podpisał dziś stosowną ustawę. W czasie wojny znak malowany na murach polskich miast zagrzewał do walki i dawał nadzieje na niepodległość.

Pomnik Lotnika w Warszawie dziś u zbiegu ulic Wawelskiej oraz Żwirki i Wigury. W czasie wojny stał na Placu Unii Lubelskiej w pobliżu kwatery głównej warszawskiego Gestapo. Mimo to Jan Bytnar ps. „Rudy” wysoko na cokole pomnika namalował „Kotwicę”.

– To był rzeczywiście wyczyn, który przeszedł do historii. Odbił się on szerokim echem w okupowanej Warszawie. To była nadzieja, radość i taka wewnętrzna siła, że działamy i nie poddajemy się – mówiła Katarzyna Utracka historyk, Muzeum Powstania Warszawskiego.

Pan Janusz Kieszczyński ps. „Kajtek” miał zaledwie 13 lat kiedy wybuchło powstanie. Wspomina, że takich znaków Polski Walczącej namalował w całej Warszawie kilkaset. Odwagi nie brakowało.

– Kreda, atrament i jakiś pędzelek. Na jednym rogu zabudowania stal jeden, na drugim drugi a trzeci malował PW. Dwóch stało i patrzyli czy nie idą żandarmi bo Niemcy nie zwracali uwagi dziecko nie dziecko po prostu karabin i pluli – mówił Janusz Kieszczyński ps. „Kajtek, uczestnik Powstania Warszawskiego.

Kotwica miała przypominać, że Polacy nie poddadzą się, będą walczyć do końca, wbrew nadziei mają nadzieję, wierzą, że Polska będzie niepodległa i wolna.

– W 42 roku rozpisano konkurs na taki znak – symbol. Wśród prac była Kotwica – literka „P” jak Polska wpisana w literkę „W” jak walcząca czy wolność – tłumaczy Katarzyna Utracka historykMuzeum Powstania Warszawskiego.

Autorką zwycięskiej pracy była najprawdopodobniej Anna Smoleńska – harcerka, studentka historii sztuki podziemnego Uniwersytetu Warszawskiego. Dziś prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę o ochronie tego symbolu. Za publiczne znieważenie Kotwicy będzie groziła kara grzywny.

– Kotwica była symbolem Polski Walczącej i do dziś jest rozpoznawana – mówiła Marzenna Schejbal z Koła AK w Londynie.

Pani Marzenna Schejbal przyznaje, że ten symbol zagrzewał do walki. Walczyć chciał każdy, bo żywa w narodzie była jeszcze pamięć o czasach zaborów. Zaowocowała także przedwojenna edukacja patriotyczna.

– To było całe pokolenie wychowane w XX-leciu niepodległości Polski, gdy Polska z 3 części się zrosła – wskazał Krzysztof Głuchowski ps. „Juraś”, uczestnik Powstania Warszawskiego.

Dziś Kotwica jest znakiem ogólnie rozpoznawalnym i z wieży patronuje Muzeum Powstania Warszawskiego.

 

TV Trwam News

drukuj