fot. pixabay.com

Sztab prezydenta A. Dudy: Rafał nie kłam – masz w programie zgodę na adopcję dzieci przez pary jednopłciowe

„Rafał nie kłam, w swoim programie zgadzasz się na przysposobienie, czyli adopcję dzieci przez pary jednopłciowe – zgodnie apelowali w sobotę posłowie Jan Kanthak, Janusz Kowalski i Paweł Lisiecki, podsumowując sobotnią deklarację Rafała Trzaskowskiego, że jest przeciwny takiej adopcji.

https://twitter.com/AndrzejDuda2020/status/1279393840152150016

Prezydent Andrzej Duda mówił w sobotę rano, że w polskiej konstytucji powinien wprost być zapis, że wykluczone jest przysposobienie lub adopcja dziecka przez osobę pozostającą w związku jednopłciowym. Zapowiedział, że w poniedziałek podpisze odpowiedni dokument wraz z prezydenckim projektem zmian (uzupełnienia) w konstytucji.

O tę kwestię był pytany w sobotę na konferencji prasowej w Kaliszu kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta.

„Jestem przeciw adopcji dzieci przez pary jednopłciowe i wydaje mi się, że takie jest stanowisko większości partii politycznych” – powiedział Rafał Trzaskowski. Jak dodał, w tej akurat konkretnej kwestii zgadza się z ubiegającym się o reelekcję prezydentem.

„Nie znam żadnego polityka mainstreamowego, poważnego, zwłaszcza nikogo, kto startował w wyścigu wyborczym, kto chciałby się zgodzić na taką adopcję. Jak zwykle pan prezydent zajmuje się tematem zastępczym” – stwierdził Rafał Trzaskowski.

„Każdy dzień to nowe kłamstwo kandydata Platformy Obywatelskiej Rafała Trzaskowskiego” – podsumował zapewnienia Rafała Trzaskowskiego poseł Jan Kanthak podczas popołudniowej konferencji prasowej w siedzibie sztabu ubiegającego się o reelekcję prezydenta Andrzeja Dudy.

Stwierdził, że Trzaskowski „powiedział, że podziela pogląd pana prezydenta, jest przeciwny adopcji dzieci przez pary homoseksualne”.

„Czyżby?” – zapytał.

Odpowiadając na to pytanie, Jan Kanthak wskazał na jeden z zapisów zaprezentowanego w ub. tygodniu programu Rafała Trzaskowskiego, dotyczący związków partnerskich, w którym jest napisane, że – jak przeczytał – „przedstawię projekt ustawy o związkach partnerskich zgodny z założeniami poselskiego projektu (ustawy), złożonego do Sejmu w poprzedniej kadencji”.

Polityk zaprezentował następnie, „co zawiera projekt ustawy złożonej w poprzedniej kadencji w 2018 r., dotyczący związków partnerskich”.

„Artykuł 17, ustęp 1.: +Partner może przysposobić zstępnego drugiego partnera w pierwszym stopniu pokrewieństwa na zasadach określonych+. Ustęp 3.: Płeć przysposabiającego nie może być podstawą odmowy przysposobienia przez sąd+” – cytował.

Według Jana Kanthaka, który jest prawnikiem, przysposobienie „to jest legalna definicja adopcji”.

„W programie Rafała Trzaskowskiego znalazło się przyzwolenie i zgoda na adopcję przez pary homoseksualne. To jest ustawodawczy plan (wiceprezydenta Warszawy, Pawła) Rabieja, który zawierał, że +najpierw związki partnerskie, później związki homoseksualne, a na końcu +homoadopcje+” – mówił.

Polityk przekonywał, że „dokładnie widzimy w ustępie trzecim (programu kandydata KO), że ustawa, która znalazła się w programie Rafała Trzaskowskiego, zawiera możliwość adopcji przez pary homoseksualne”.

„I stawiamy pytanie, czy Rafał Trzaskowski nie zna swojego programu, ponieważ pisał to na przykład Donald Tusk albo Borys Budka, czy po prostu jest cykorem i boi się swoich poglądów, i na każdym kroku stara się ukrywać swoje prawdziwe poglądy na niezwykle istotne sprawy społeczne?” – pytał poseł Jan Kanthak.

Poseł Janusz Kowalski ocenił, że „stała się rzecz bez precedensu”, gdyż „kandydat Platformy Obywatelskiej i wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, człowiek Donalda Tuska, pan Rafał Trzaskowski publicznie zaprzeczył swojemu programowi”.

Według Janusza Kowalskiego Rafał Trzaskowski „czekał” z publikacją swojego programu do ostatnich godzin przed pierwszą turą wyborów, gdyż złożył w nim „jasną deklarację” złożenia inicjatywy legislacyjnej, zmierzającej do umożliwienia adopcji i wychowywania dzieci przez pary homoseksualne.

Dodał, że sobotnia deklaracja Rafała Trzaskowskiego w tej sprawie jest kolejnym przykładem, że jest politykiem, który „nie dotrzymuje żadnej ze swoich obietnic”.

Janusz Kowalski zauważył, że w ostatnich tygodniach kandydat KO na prezydenta unikał też jasnych odpowiedzi na pytania w tej sprawie, zadawanych Rafałowi Trzaskowskiemu przed I turą m.in. przez niego oraz posłów Jana Kanthaka (Solidarna Polska), Kamila Bortniczuka (Porozumienie) i Rafała Bochenka (PiS).

„Dzisiaj twarda, jasna podstawa prezydenta Andrzeja Dudy, który dokładnie mówi to, co myśli 99 proc. Polaków – +nie dla adopcji dzieci przez pary homoseksualne+ – zmusza Rafała Trzaskowskiego do zanegowania własnego programu” – podkreślił.

Zdaniem Janusza Kowalskiego, brak wiarygodności Rafała Trzaskowskiego „nie pozostawia żadnej wątpliwości, że gdyby został prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej zrobiłby dokładnie odwrotnie, niż mówi dzisiaj, zrobiłby dokładnie tak, jak mówi jego program”.

Poseł Paweł Lisiecki przypomniał, że na początku 2019 roku Rafał Trzaskowskim, jako prezydent Warszawy podpisał Kartę LGBT, co według niego wzbudziło obawy i wątpliwości wśród znacznej części rodziców.

„Stając się kandydatem na prezydenta Rafał Trzaskowski przyjął taktykę niemówienia-przemilczania pewnych rzeczy. (…) Powinien jasno powiedzieć: +tak, albo tak+” – przekonywał Paweł Lisiecki.

Janusz Kowalski zwrócił też uwagę, że Rafał Trzaskowski zabiega teraz o głosy wyborców Szymona Hołowni, który podczas debaty kandydatów na prezydenta przed I turą wyborów „powiedział zdecydowane +nie+ adopcji dzieci przez pary homoseksualne”.

„Warto zapytać, jak dzisiaj ponad dwa miliony zwolenników pana Szymona Hołowni patrzy na jasną dekorację z programu Rafała Trzaskowskiego, który mówi wprost – +mogą pary homoseksualne adoptować dzieci+” – zauważył Janusz Kowalski. Dodał, że dzisiaj świadkami zmiany poglądów Rafała Trzaskowskiego są miliony zwolenników Szymona Hołowni, ale i Krzysztofa Bosaka oraz Władysława Kosiniaka-Kamysza, którzy są przeciwni adopcji dzieci przez pary homoseksualne.

Na zakończenie konferencji posłowie Kanthak, Kowalski i Lisiecki zaapelowali: „Rafał nie kłam”.

PAP

drukuj