fot. flickr.com

Syria woła o pomoc

Syria – ustami swoich biskupów – woła o pomoc i rezygnację z sankcji gospodarczych. To postulat, który popiera utworzone w Polsce Uniwersyteckie Centrum Badań Wolności Religijnej. Sankcje uderzają w najbiedniejszych. Ograniczają pomoc z zewnątrz, m.in. dostęp do leków.

Wojna w Syrii zbiera tragiczne żniwo. Konflikt pochłonął milion ludzkich istnień. 13 mln ludzi zostało wygnanych ze swoich domów lub uznanych za zaginionych. Zniszczone miasta zamieniono na obozy dla uchodźców. Gospodarka jest w katastrofalnym stanie – mówi ks. prof. Waldemar Cisło.

– W Aleppo czy w Homs bezrobocie sięga czasem 80, 90 proc. Zarobki, które dzisiaj wynoszą czasami 40, 60 dolarów, nie starczają na utrzymanie rodziny – informuje ks. prof. Waldemar Cisło.

Aby zapewnić 5-osobowej rodzinie podstawowe warunki życia, trzeba zarabiać 150 dolarów miesięcznie. To pieniądze, o których Syryjczycy mogą tylko pomarzyć. Dramat regionu pogłębia tragiczna sytuacja w Libanie i pandemia COVID-19. Syria – ustami swoich biskupów – woła o pomoc.

„Nie sądziłem, że tak łatwo i szybko można zniszczyć cały kraj” – pisze w liście na Wielki Post ks. abp Samir Nassar, maronicki arcybiskup Damaszku.

Kościół w Syrii próbuje podnosić na duchu zmęczonych wojną mieszkańców. Organizuje leczenie, prowadzi ośrodki terapii i pomocy rodzinom. Nie jest bezczynny.

„Jako Kościół nie możemy uchylić się od podjęcia wyzwania odbudowy naszego kraju, zwłaszcza że sankcje gospodarcze ograniczają znacząco pomoc, którą moglibyśmy otrzymać z zewnątrz” – dodaje ks. abp Samir Nassar.

Sankcje gospodarcze, po jakie sięgnęły kraje zachodu, w tym Stany Zjednoczone, miały zwalczać władzę Baszara Al-Asada. W praktyce jednak nie wyrządziły dużej krzywdy syryjskiemu przywódcy.

– Sankcje jednostronne, czy to nakładane przez Unię czy USA, dopóki w Syrii mamy do czynienia z kilkoma, kilkunastoma graczami, nie przynoszą pożądanego efektu – wyjaśnia prof. Krzysztof Kubiak z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Dlatego coraz głośniej słychać wołanie syryjskich biskupów o odejście od sankcji. W rozmowie z Pomocą Kościołowi w Potrzebie taki postulat zgłosił melchicki arcybiskup Aleppo.

„Sankcje nie przynoszą żadnych rezultatów prócz tego, że w ich wyniku ludzie cierpią, stają się biedni i nieszczęśliwi” – tłumaczy ks. abp Jean-Clément Jeanbart, melchicki arcybiskup Aleppo.

– Embargo powoduje to, że cierpią najbiedniejsi. To jest ten problem. Trudno jest zastosować embargo, które dokuczałoby tylko rządowi, a nie obywatelom. I tutaj jeśli chodzi o leki, części zamienne do sprzętu medycznego, one są naprawdę nietrafione – ocenia ks. prof. Waldemar Cisło.

Syria jest otwartą raną na mapie Bliskiego Wschodu, a świat wobec tej rany jest coraz bardziej obojętny.

– Pojawia się sytuacja mentalnego przyzwolenia na rozlew krwi – wskazuje prof. Krzysztof Kubiak.

W Syrii ludzie umierają przez wojnę, z głodu, zamarzają w obozach dla uchodźców. To tragedia, o której przestały informować media. Stałą akcję pomocową dla kraju prowadzi Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Wsparcie dla cierpiących chrześcijan można przekazać m.in. dzięki ofiaromatom ustawionym na dworcach w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu.

TV Trwam News

drukuj