Stanowiska w państwowych spółkach dla znajomych polityków

Problem który ujawniły słynne korupcyjne taśmy dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej, dziś znów powrócił. Posłowie usłyszeli informację rządu w tej sprawie i zapowiedź ministerstwa skarbu o planowanych zmianach w prawie.

Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość przypomniało listę tych członków” Platformy Obywatelskiej, którzy zarabiają krocie w państwowych instytucjach i spółkach Skarbu Państwa.

W poniedziałek z funkcji prezesa Polskiej Grupy Energetycznej zrezygnował Krzysztof Kilian – znany bardziej jako przyjaciel premiera Donalda Tuska niż ekspert w dziedzinie energetyki. Nieoficjalnie wiadomo, że poszło o wstrzymanie wartego ponad 11 mld złotych projektu budowy dwóch bloków w Elektrowni Opole.

– To że jest różnica zdań jeśli chodzi o taką strategie inwestycyjną było wiadome – powiedział premier Donald Tusk.

To że Kilian kiedyś wygrał konkurs na stanowisko prezesa PGE nikogo nie dziwiło, wspierał on od dawna premiera jako nieformalny doradca w sprawach gospodarczych. Przykład PGE pokazuje, jak obsadzana jest większość spółek Skarbu Państwa. Pokazały to również słynne już taśmy z kulis zjazdu dolnośląskiej Platformy.

Najpierw afera z udziałem posła Norberta Wojnarowskiego, który oferował pracę w KGHM jednemu z działaczy dolnośląskiej PO w zamian za poparcie Jacka Protasiewicza. Potem były kolejne nagrania. Poseł Michał Jaros został dziś w tej sprawie przesłuchany przez legnicką prokuraturę.

– Należy stawiać te kwestie i oczekiwać jasnego wyjaśnienia – stwierdził Janusz Piechociński, wicepremier, minister gospodarki.

W założeniach ustawa ta miałaby znacząco ograniczyć skalę upartyjnienia władz firm i agencji, utrzymywanych z pieniędzy podatników. Ale trzeba tu mocno podkreślić – miałaby, bo nadal nie ma żadnego konkretnego projektu. „Puls Biznesu” pod koniec 2012 roku opublikował listę wstydu Platformy Obywatelskiej z działaczami, zarabiającymi na tzw. „państwowym”.

– To lista kilkuset spółek. Kilkuset osób, którzy z klucza politycznego trafiły do spółek Skarbu Państwa. Platforma Obywatelska wzięła wówczas duży łup, łup w cudzysłowie – powiedział Andrzej Adamczyk, PiS.

Na liście znalazło się między innymi dwóch byłych ministrów m.in. Aleksander Grad, jedenastu wiceministrów, czterech senatorów i jedenastu posłów. „Puls Biznesu” obliczył również, że ponad 400 działaczy PO – członków ich rodzin i znajomych zasiadających we władzach państwowych spółek i agencji, zarobiło w sumie 200 milionów złotych. Tymczasem warto przypomnieć jak we wrześniu 2010 r. na konwencji krajowej Donald Tusk mówił…

– Jeśli ktokolwiek na tej sali w sukcesie PO i zaufaniu ludzi szuka sposobu na realizację własnej ambicji albo interesu, pomylił salę – powiedział premier Donald Tusk.

Pytanie jak dziś z tych słów wytłumaczyłby się premier? Nepotyzm i kolesiostwo nie omija praktycznie żadnego regionu i żadnej branży w Polsce.

TV Trwam News

drukuj