fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Stan zdrowia premier Beaty Szydło po wczorajszym wypadku jest dobry

Premier Beata Szydło przebywa w szpitalu po wczorajszym wypadku rządowej kolumny, do jakiego doszło w Oświęcimiu. Według oficjalnych informacji, nie stało się jej nic poważnego i zagrażającego zdrowiu oraz życiu.

Do wypadku doszło wczoraj około godziny 18.30 w Oświęcimiu. Rządowa kolumna trzech samochodów, która jechała na sygnale i była uprzywilejowana, wyprzedzała Fiata Seicento. Jego kierowca przepuścił pierwszy rządowy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo. Wtedy zderzył się z drugim pojazdem, którym podróżowała szefowa rządu. Kierowca limuzyny próbując uniknąć zmiażdżenia małego samochodu odbił w lewo i na poboczu uderzył w drzewo. Premier Beata Szydło doznała w trakcie wypadku pewnych obrażeń. Jest diagnozowana przez lekarzy. Najpierw trafiła do szpitala w Oświęcimiu. Po

badaniach i po konsultacjach z lekarzami na własną prośbą została przetransportowana do szpitala w Warszawie – poinformował rzecznik rządu Rafał Bochenek.

– Pani premier czuje się dobrze. Jej stan jest stabilny. Jest właściwie zaopiekowana tutaj w Warszawie. Może pełnić swoją funkcje. Może wywiązywać się ze swoich obowiązków jako szefowa rządu – powiedział rzecznik rządu.

W wypadku poszkodowani zostali też dwaj funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu. Trafili oni do szpitala w Oświęcimiu. Są w dobrym stanie. Kierowca najprawdopodobniej już dziś opuści szpital. Drugi poszkodowany funkcjonariusz ma złamaną nogę i został przewieziony do Warszawy – dodał Rafał Bochenek.

– Chcielibyśmy uspokoić i przekazać, iż kontrolujemy wszelkie sprawy związane z wczorajszym wypadkiem. Wszelkie okoliczności tego zdarzenia, do którego doszło w Oświęcimiu, są w tym momencie przez właściwe służby wyjaśniane i badane – wskazał.

Tuż po wypadku minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak spotkał się z kierownictwem BOR. Pełniący obowiązki szefa służby płk Tomasz Kędzierski oświadczył, że rządowa kolumna była prawidłowo oznakowana i poruszała się z prędkością około 50 km/h. Pancerne Audi A8 z 2016 r., którym podróżowała premier, prowadził doświadczony funkcjonariusz BOR. Działa po wypadku zostały podjęte zgodnie z procedurami. Okoliczności zdarzenia bada prokuratura, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz policja.

Zdaniem Rafała Bochenka, ta sytuacja nie powinna mieć miejsca zwłaszcza, że sprawa dotyczy najważniejszej osoby w państwie.

– Na pewno ta sprawa i okoliczności tego wypadku muszą być szczegółowo wyjaśnione i przeanalizowane tak, aby przestrzec się przed kolejnymi tego typu zdarzeniami w przyszłości – powiedział rzecznik rządu.

Platforma Obywatelska domaga się dymisji szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka. Rozmontowanie BOR-u, zmiany personalne, odsunięcie osób z dużym doświadczeniem na rzecz przypadkowych to musi mieć konsekwencje – zaznaczył poseł Andrzej Halicki z PO.

– Jeżeli daliśmy władzę osobom, które same nie są sobie w stanie zapewnić bezpieczeństwa mając do tego siły i środki, to powstaje pytanie – co z bezpieczeństwem Polski? – powiedział polityk.

Platforma wystąpi do Najwyższej Izby Kontroli o zbadanie zmian i procedur w Biurze Ochrony Rządu. Sposobem procedowania spraw bezpieczeństwa przez ministra Błaszczaka zaniepokojona jest Nowoczesna.

– Wcześniej takie sytuacje się nie zdarzały, ale w momencie, kiedy Prawo i Sprawiedliwość przejmowało stery władzy, to zrobiło czystki zarówno w policji, w BOR, jaki i w wojsku – mówiła poseł Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus.

Trzeba zadbać o procedury, wypadków nie uniknieni, chodzi o to, żeby ich prawdopodobieństwo było jak najmniejsze – wskazał poseł Grzegorz Długi z Kukuiz’15.

– Przede wszystkim życzymy premier Szydło szybkiego powrotu do zdrowia. Tego samego życzymy oficerom BOR, którzy zostali ranni. Natomiast po to są odpowiednie służby, żeby sprawdzać, czy wszystkie procedury są właściwe – powiedział polityk.

Trzeba gruntowanie zbadać tę sprawę. Tu chodzi o bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie – podkreślił Jarosław Kalinowski z PSL-u.

– Coś niedobrego jednak się dzieje. Trzeba się zastanowić, czy kierownictwo BOR to rzeczywiście jest kierownictwo, które podejmuje decyzje i czy kompetencje osób, które kierują BOR są na właściwym poziomie – mówił Jarosław Kalinowski.

Wiceminister kultury Jarosław Sellin wskazał, że wypadków, do jakich doszło w ostatnim czasie nie można łączyć.

– W każdym z tych trzech przypadków przyczyny były zupełnie różne i byli znani winni tych wypadków. W kolumnę, w której jechał minister Macierewicz, uderzył zewnętrzny uczestnik ruchu. Nie była to wina kierowcy z kolumny. Tak samo w sytuacji z Oświęcimia. Tu mamy do czynienia wręcz z przyznaniem się do winy przez konkretnego uczestnika ruchu drogowego. Powiedział on, że jest winny. Nie szukałbym więc tutaj wspólnego mianownika – powiedział Jarosław Sellin.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj