fot. PAP/Tomasz Gzell

Spór o Trybunał Konstytucyjny nadal nierozwiązany

Opozycja chce powstrzymać zabetonowanie Trybunału Konstytucyjnego przez władzę. Na wniosek posłów Prawa i Sprawiedliwości Trybunał zbada m. in., czy prezydent ma obowiązek przyjęcia ślubowania od kandydatów wybranych przez Sejm.

Koalicja rządowa od dawna bojkotuje Trybunał Konstytucyjny. Nie respektuje jego orzeczeń,  a od grudnia 2023 roku ich nie publikuje. Cierpią na tym na przykład niektórzy emeryci, którzy mimo wyroku nie mogą doczekać się waloryzacji świadczeń – mówi poseł Krzysztof Szczucki z PiS.

Jeżeli zobaczy się na statystyki, to najwięcej wpływa skarg konstytucyjnych, najwięcej wpływa pytań prawnych od sądów, które rozpatrują jakąś sprawę karną, cywilną, rodzinną, gospodarczą, ważną dla zwykłego obywatela – dodaje.

Koalicja nie obsadza też wakatów, których obecnie jest 6, a we wrześniu będzie 8. Rząd jednak zmienia zdanie i jeszcze w lutym zgłosi kandydatów na wolne miejsca w Trybunale.

Chciałbym, żeby to byli najlepsi prawnicy, jakich mamy, ale żeby oni byli apolityczni i niezależni – wskazuje minister sprawiedliwości.

Tymczasem grupa posłów PiS zwróciła się z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego, aby ten zbadał, czy odwlekanie powołań sędziów przez Sejm jest zgodne z Konstytucją. Wniosek podpisał m.in. poseł Marcin Warchoł.

 – Nie wybierają sędziów do Trybunału i zapowiadają, że zrobią to w sposób grupowy po to, żeby sobie zabetonować Trybunał na przyszłe lata. Nawet na dwie kadencje Sejmu, bo pamiętajmy, że kadencja sędziego Trybunału trwa 9 lat. To jest ich celem – wskazuje poseł Marcin Warchoł.

W opinii posłów opozycji – o czym piszą we wniosku do TK – prezydent nie ma obowiązku zgadzać się na kandydatów wybranych przez Sejm.

 – Prezydent nie może być zmuszony do przyjmowania ślubowania – dodaje.

O tym, że prezydent ma prawo do oceny kandydatów, mówił w programie „Polski Punkt Widzenia” prezes TK, Bogdan Święczkowski.

Prezydent jest niezwiązany, nieskrępowany decyzjami innej władzy – zauważa prezes TK Bogdan Święczkowski.

Wiceminister sprawiedliwości, Arkadiusz Myrcha z Koalicji Obywatelskiej, sugeruje, że jeśli Trybunał przychyli się do wniosku posłów PiS, to i tak władza nie będzie się na to oglądać.

– Ta ustawka pomiędzy politykami PiS-u, a byłym politykiem PiS-u, jakim jest Bogdan Święczkowski, naprawdę nie będzie nam wyznaczała kierunków praw w Sejmie – mówi Arkadiusz Myrcha.

Oprócz decyzji Sejmu i ślubowania przed prezydentem nowy sędzia musi jeszcze oficjalnie stawić się do pracy w Trybunale.

Dopiero te trzy elementy, jeżeli zostaną spełnione, to dana osoba może mówić, że objęła urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Do tego jeszcze daleka droga – dodaje prezes TK.

Trybunał zajmie się wnioskiem posłów 10 marca.

TV Trwam News

drukuj