SN zwrócił się o pomoc prawną do prywatnej kancelarii

Sąd Najwyższy zwrócił się o pomoc do prywatnej kancelarii przy składaniu wniosku do Trybunału Konstytucyjnego – o sprawie napisał jeden z dzienników.

Chodzi o niezgodność z konstytucją ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Prof. Małgorzata Gersdorf, pierwsza prezes Sądu Najwyższego, przekształciła złożony wcześniej wniosek do TK przy pomocy warszawskiej kancelarii.

Jak informuje gazeta, pod ujednoliconym dokumentem podpisał się prof. Marek Chmaj i będzie reprezentował przed Trybunałem pierwszą prezes SN. Kontrowersje budzi też m.in. to, że nie ujawniono treści umowy z kancelarią, a jedynie koszt usługi, czyli 10 tys. zł netto.

SN skupia najlepszych prawników z kraju i nie powinien sięgać po pomoc do prywatnych kancelarii – powiedziała prof. Krystyna Pawłowicz, konstytucjonalista i poseł.  Tutaj nie ma uzasadnienia wydawanie publicznych pieniędzy – dodała.

– To są rzeczy zupełnie niedopuszczalne. SN jest instytucją, w której pracują najlepsi w Polsce specjaliści w zakresie prawa ze wszystkich dziecin. SN posiada własne kadry, które nie muszą podpierać się opiniami jakiś prywatnych kancelarii. To prywatne kancelarie najczęściej w postępowaniach sądowych cytują orzeczenia wydane przez sędziów SN. To jest coś zupełnie odwróconego. Jestem zszokowana taką informacją. To nie są prywatne pieniądze pani prezes SN. To pokazuje, jaka atmosfera panuje w państwie. Takie umowy powinny być jawne, chyba że pani prezes boi się, że ujawnienie tej umowy pokaże, że pieniądze zostały wydane niepotrzebnie – zwraca uwagę prof. Krystyna Pawłowicz.       

Występowanie z wnioskiem do TK reguluje art. 191 Konstytucji. Pierwszy prezes SN ma taką kompetencję. Wątpliwości budzi kwestia występowania w tej sprawie pełnomocnika procesowego.

RIRM

drukuj