Dalszy ciąg sporu o Trybunał Konstytucyjny. Działania rządzących mogą zdestabilizować państwo
Dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego zakończyło kadencję. W poniedziałek kończy się też kadencja prezes TK, Julii Przyłębskiej. Sejm nie wskazał ich następców. Władza bojkotuje Trybunał, podważa jego status i nie respektuje jego orzeczeń.
Dziewięcioletnią kadencję w Trybunale Konstytucyjnym zakończyli sędziowie Piotr Pszczółkowski i Mariusz Muszyński. W poniedziałek Julia Przyłębska zrezygnowała z funkcji prezesa Trybunału, ale dalej kieruje jego pracami.
W piątek Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK zbierze się, aby wybrać spośród siebie dwóch kandydatów na nowego prezesa. O tym, kto dalej pokieruje pracami Trybunału, zdecyduje prezydent. Sejm nie wybrał następców odchodzących sędziów. Obóz władzy bojkotuje Trybunał: nie publikuje jego orzeczeń, podważa jego status. To droga do anarchii – ocenił poseł Mariusz Gosek z Prawa i Sprawiedliwości.
– Mają większość w Sejmie, mają większość w Senacie, więc w czym problem, żeby uzupełnić te trzy wakujące (…) miejsca w Trybunale Konstytucyjnym wskutek odejścia (…) tej trójki sędziów? To jest ich stała destabilizacja państwa polskiego – zwrócił uwagę polityk.
Na działania władzy nie reaguje Bruksela, która przecież regularnie odwołuje się do tzw. praworządności – podkreślił politolog, dr Piotr Gawryszczak.
– Od wielu lat formacje, które teraz tworzą obecny rząd „reżimu 13 grudnia”, miały przyzwolenie na atakowanie rządu Zjednoczonej Prawicy i występowanie jako obrońcy demokracji – zaznaczył ekspert.
Trybunał Konstytucyjny od lat oskarżany jest o bycie instytucją upolitycznioną. Władza podnosi te zarzuty zwłaszcza wtedy, gdy sędziowie orzekają na niekorzyść rządu. W ten sposób próbuje ona wykluczyć organ kontrolujący przestrzeganie prawa.
– Oni byli tak zdesperowani, że nie mogą tym Trybunałem zarządzać, nie rozumiejąc, że nikt nie ma prawa zarządzać i nie zarządza Trybunałem i mylili się, myśląc, że ten Trybunał jest przez kogokolwiek zarządzany – zwróciła uwagę Julia Przyłębska.
Władza nie uznaje orzeczeń Trybunału m.in. ws. komisji śledczych, rozporządzenia ograniczającego lekcje religii czy postawienia prezesa Narodowego Banku Polskiego przed Trybunałem Stanu. Ta obstrukcja dotknie zwykłych Polaków – wskazała prof. Anna Łabno, konstytucjonalista z Akademii Tarnowskiej.
– Anarchizacja systemu prawnego i systemu państwowego. To oczywiście wpływa na sytuację każdego obywatela, bo ten przecież oczekuje ochrony prawnej, a ochronę prawną ma zapewnić aparat państwa – podkreśliła prof. Anna Łabno.
W budżecie na rok 2025 rząd zmniejszył wydatki na Trybunał Konstytucyjny o niemal 11 milionów złotych. Z obozu władzy płynęły sygnały, że to wprost sposób na odebranie sędziom wypłat. Choć wszystko wskazuje, że to kontynuacja bojkotu i próba sparaliżowania Trybunału, poseł Magdalena Sroka z PSL-u twierdzi, że winny jest Trybunał.
– Chyba on nie do końca funkcjonuje, bo tych orzeczeń jest zdecydowanie mniej, aniżeli mogliśmy obserwować lata wcześniej, także rzeczywiście mamy pewien kryzys – stwierdziła polityk.
Pozbawianie wypłat sędziów to wprost sposób wywierania presji. Kierująca Trybunałem Julia Przyłębska uznała działania władzy za niezgodne z konstytucją.
– Sędziemu gwarantuje się wynagrodzenie i warunki pracy adekwatne do jego funkcji. Pytam, jak Sejm może uchwalić ustawę, w której narusza wprost, tak explicite, przepis konstytucji? – mówiła była prezes TK.
W środę Sejm przeprowadzi drugie czytanie ustawy budżetowej.
TV Trwam News



