fot. PAP/Leszek Szymański

Sejmowa debata nad zmianami w Kodeksie wyborczym  

Sejm debatował w czwartek rano nad zmianami w Kodeksie wyborczym. Posłowie wysłuchali sprawozdania Komisji Nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach, która pracowała nad trzema projektami. Dwa z nich opracował rząd. Trzeci przygotowali posłowie PiS-u. Zakłada on m.in. bezpłatne przewozy dla wyborców w gminach bez publicznego transportu, a także zmiany związane ze sposobem procedury ustalania wyników głosowania przez członków obwodowych komisji.  

Komisja Obywatelska zawnioskowała o odrzucenie tych propozycji w pierwszym czytaniu, twierdząc, że nie wpłyną na realne zwiększenie frekwencji. Z tym stanowiskiem nie zgodziła się poseł PiS-u, Barbara Bartuś. Podkreślała, że jej partia chce walczyć z wykluczeniem oraz sprawić, by każdy miał równy dostęp do lokalu wyborczego. Polityk zgłosiła 21 poprawek i odniosła się też do zarzutów opozycji.

https://twitter.com/KancelariaSejmu/status/1618548878630072320

– Dla Państwa zawsze jest niewłaściwy czas. Zawsze jest za wcześnie, zawsze jest za późno, zawsze jest źle, ale to są prawdziwie demokratyczne zmiany i dzisiaj jest taka chwila prawdy dla opozycji, po której stronie Państwo stoicie? Czy naprawdę chcecie w Polsce prawdziwej demokracji i dostępu wszystkich do wyborów, zapewnienie wszystkim prawdziwego czynnego prawa wyborczego. To nie są zmiany w ordynacji wyborczej, bo przeliczenia, jeżeli chodzi o system D’Hondta nie zmienia się, ale to są zmiany techniczno-organizacyjne. One zwiększają transparentność wyborów i walczą z wykluczeniem, jeżeli chodzi właśnie o dostęp do lokali – zaznaczyła Barbara Bartuś.

KO złożyła wniosek o odrzucenie ustawy PiS w całości. Politycy Koalicji zapowiedzieli, że jeśli ten wniosek nie przejdzie, to zostaną zgłoszone poprawki m.in. przywracającące głosowanie korespondencyjne.

RIRM

drukuj