Sejm za uchwałą PO. Ks. bp Mering mówi „nie”

Sejm przyjął dziś projekt uchwały ws. ustanowienia dnia 4 czerwca Dniem Wolności i Praw Obywatelskich. Autorem projektu jest PO. Dokument został przegłosowany mimo sprzeciwu wielu środowisk.

W uchwale podkreślono, że  w dniu 4. czerwca 1989 r. odbyły się pierwsze w powojennej historii Polski częściowo wolne wybory do Sejmu oraz całkowicie wolne wybory do Senatu, zniesionego w 1946 roku w następstwie sfałszowanego referendum. Specjalne oświadczenie w tej sprawie wystosował ks. bp Wiesław Mering.

Ksiądz biskup diecezji włocławskiej stwierdził, że 4 czerwca przyniósł pewne zmiany, ale był to jednak tylko pierwszy krok. O wolności – jak mówi – być może będziemy mówili dopiero za kilka lat. Ten dzień był w moim odczuciu – jak tłumaczy ksiądz biskup – dniem smutku. „W innym miejscu Ziemi totalitarne państwo krwawo stłumiło nadzieje młodych Chińczyków”.

Chcieli dokładnie tego samego, o czym myśmy marzyli w Polsce, wolności i demokracji. Oni nie mieli żadnych złych zamiarów, a zostali rozjechani przez czołgi. Jak ja mam się cieszyć i radować z tego, że u mnie być może już troszkę się polepszyło; i w ogóle nie interesować się tym, co działo się z moimi rówieśnikami w innym państwie na świecie. Uważałbym, że to jest głębokie nieporozumienie – zaznaczał ks. bp. Mering.  

Ksiądz biskup przypomina słowa Ojca św. Jana Pawła, który mówił, że „wolność wtedy jest prawdziwa, kiedy służy wartościom…”

Jeżeli nie ma pełnej wolności, to znaczy, że jej nie ma wcale. Jeżeli kilka milionów ludzi, walczy w tej chwili w Polsce – od półtora ponad roku – o miejsce dla TV Trwam; to znaczy, że im zależy i tego chcą. Jeżeli nikt z rządu nie podejmuje nawet tych naszych próśb, tego żądania; to znaczy, że mamy prawo czuć się poniżani, czuć się ignorowani. To z czego ja mam się cieszyć, obchodząc w sposób sztuczny- święto, które nikomu w Polsce właściwie się nie kojarzy poza partią rządzącą – akcentuje ks. bp Mering.

RIRM

drukuj