fot. PAP/Tomasz Gzell

Sejm przyjął uchwały ws. nieważności wyboru sędziów TK

Sejm przyjął uchwały ws. nieważności wyboru pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Za uchwałami – głosowanymi oddzielnie – było od 270 do 273 posłów; przeciw głosowało 40-43 posłów, za każdym razem jeden wstrzymywał się od głosu. W głosowaniu nie wzięli udziału posłowie Platformy Obywatelskiej, którzy opuścili salę.

Głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja. Batalia toczyła się o to, żeby przywrócić konstytucyjny ład – podkreślał poseł Stanisław Piotrowicz z Prawa i Sprawiedliwości.

– Liczono się bowiem z tym, że sondaże w sposób nieuchronny wskazywały na to, że PO traci władzę. Chodziło o to, żeby opanować jeszcze ostatnią flankę – upolitycznić Trybunał Konstytucyjny i mieć tę nadzieję, że tak upolityczniony Trybunał Konstytucyjny będzie blokował wszystkie istotne reformy Prawa i Sprawiedliwości – podkreślił poseł Stanisław Piotrowicz.

Posłowie Platformy Obywatelskiej powtarzali jak mantrę, że Prawo i Sprawiedliwość dokonuje skoku na demokrację.

– Pod osłoną listopadowej nocy uchwalamy bardzo złe przepisy. Dzisiaj musimy bronić Polskę przed dyktaturą PiS – mówił poseł PO Robert Kropiwnicki.

Jeszcze przed debatą salę opuścił klub PO. Platforma nie brała również udziału w głosowaniu. Zmiany krytykował także PSL i Nowoczesna.

– PiS – wspólnie z cichym, ale bardzo pomocnym koalicjantem – robi swoisty sąd kapturowy nad demokratycznymi instytucjami, które funkcjonują w naszym kraju – mówił w Sejmie Krzysztof Paszyk z PSL.

– To, co państwo proponujecie, to jest demokratyczny kanibalizm. Demokratycznie wybrany parlament nie powinien niszczyć demokracji, a państwo to robicie – mówiła Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej.

Jedynym celem tych uchwał jest konwalidowanie stanu, który w wyniku niekonstytucyjnych działań ówczesnej koalicji doprowadził do wyboru z wadą prawną sędziów Trybunału Konstytucyjnego – odpowiadał na zarzuty opozycji poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Ast.

PiS w głosowaniu mógł liczyć na wsparcie posłów Kukiz’15.

– Prawo jest ważną rzeczą, ale prawo to nie świętość. Przecież pani pytała o przyzwoitość – nad prawem jest dobro narodu. Jeśli prawo to dobro zaburza, to nie wolno nam uważać to za coś, czego nie możemy naruszyć i zmienić. Prawo ma służyć nam. Prawo, które nie służy narodowi to jest bezprawie – podkreślił Kornel Morawiecki z Kukiz’15.

 

 

TV Trwam News/RIRM

 

drukuj