fot. flickr.com

Sejm: Parlamentarny zespół debatował nt. cenzury w mediach

O narastającym problemie ograniczania wolności słowa w internecie przez międzynarodowe korporacje, takie jak Google i podlegającemu mu YouTube – rozmawiali w środę przedstawiciele mediów, prawnicy oraz parlamentarzyści. W Sejmie odbyło się posiedzenie parlamentarnego zespołu ds. debaty publicznej poświęcone cenzurze w mediach. W posiedzeniu udziału nie wzięli zaproszeni wcześniej przedstawiciele resortów: cyfryzacji, sprawiedliwości, spraw wewnętrznych oraz korporacji Google.

Coraz powszechniejszy staje się problem cenzurowania lub blokowania treści o charakterze prawicowo-katolickim przez duże międzynarodowe korporacje, w tym Google. Należący do Google serwis YouTube usunął z kanału Radia Maryja kazanie wygłoszone przez metropolitę krakowskiego ks. abp. Marka Jędraszewskiego, za słowa, które nie spodobały się środowiskom lewicowym oraz homoseksualnym.

– Czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi, ale pojawiła się nowa, neomarksistowska, chcąca opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie czerwona, ale tęczowa – mówił w homilii metropolita krakowski.

Rozgłośnia Radia Maryja dostała od platformy ostrzeżenie. YouTube stwierdził, że nagranie stanowiło wyraz „szerzenia nienawiści”.

Ostatecznie kazanie metropolity krakowskiego zostało przywrócone. YouTube nie podał jednak dokładniejszych przyczyn swojego wcześniejszego działania. Medioznawca dr Wojciech Wciseł podkreśla, że mamy tu do czynienia z cenzurą prewencyjną, ale także i dalej idącą – represyjną.

– Dzisiaj cenzura w mediach nie wygląda tak jak kiedyś, że siedzą smutni panowie w prochowcach i decydują o tym, które treści możemy publikować, ale często decydują o tym algorytmy, sztuczna inteligencja, która wyłapuje już na wstępnym etapie treści, które są publikowane – zaznacza dr Wciseł.

Podobnej cenzurze, ze względu na szerzone treści prawicowo-narodowe, są poddawane także inne media, m.in. wSensie czy wRealu24. Marcin Rola, redaktor naczelny wRealu24, podkreśla, że jednym z takich przykładów jest transmisja Marszu Powstania Warszawskiego.

– W sumie 1 sierpnia nagraliśmy 3 materiały, no i 2 sierpnia rano dostaliśmy kolejne ostrzeżenie, też o jakieś wyimaginowane „szerzenie nienawiści”. Ktoś sobie wymyślił, że szerzy się tam nienawiść – jest to kompletny bełkot i kompletna bzdura – podkreśla Marcin Rola.

Serwis YouTube nie poprzestał na blokowaniu treści prawicowo-narodowych, ale również tych dotyczących ochrony ludzkiego życia, w tym Fundacji Życie i Rodzina Kai Godek. 

– W ostatnim czasie zintensyfikowaliśmy działania zmierzające do tego, żeby ta prawda docierała do jak największej ilości ludzi i też zauważyliśmy, że wraz ze zwiększeniem tych działań media społecznościowe coraz bardziej próbują nas „banować”, ograniczać zasięgi – wskazuje Agnieszka Jarczyk z Fundacji Życie i Rodzina. 

Dlatego też sprawą cenzury w internecie zajął się parlamentarny zespół ds. debaty publicznej. Poseł Robert Winnicki podkreśla, że nie może być tak, że monopolista, jakim w tym przypadku jest Google, jest w stanie wykluczyć kogokolwiek z debaty publicznej na podstawie własnych poglądów ideologicznych.

– To musi być zmienione i uważam, że prawodawstwo powinno w tym kierunku iść, to znaczy – jeśli monopolista chce działać na polskim rynku, czy jeśli taki globalny koncern chce działać na polskim rynku, to musi zapewnić pluralizm światopoglądowy i to nie w wersji lewicowo-liberalnej – zwraca uwagę prezes Ruchu Narodowego. 

Zdaniem posła Winnickiego, konieczne są zmiany w prawie, które ograniczą ideologiczną samowolkę międzynarodowych gigantów.

– Przede wszystkim należy zdefiniować – moim zdaniem – nadawcę o odpowiednim globalnym zasięgu i takiego, który ma specjalną pozycję na rynku i ma specjalne w związku z tym obostrzenia związane z monopolistyczną pozycją na rynku – dodaje Robert Winnicki.

Do udziału w posiedzeniu zaproszeni zostali przedstawiciele resortów spraw wewnętrznych, sprawiedliwości oraz cyfryzacji, a także przedstawiciele koncernu Google. Jednak nikt z nich się nie pojawił. Wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz pytany o przyczynę – odpowiedział:

– My na co dzień pracujemy nad tymi rozwiązaniami, aby takiego cenzurowania w sieci nie było. Homilia ks. abp. Jędraszewskiego została przywrócona do sieci. To uważam za bardzo jasny dowód na to, że nie zostawiliśmy tej sprawy samej sobie. Natomiast my nie jesteśmy od debatowania, ale przede wszystkim od pracy i tę pracę na co dzień wykonujemy. Myślę, że efekty będą mogli wszyscy niebawem zobaczyć – zaznacza Adam Andruszkiewicz.

Tymczasem parlamentarny zespół ds. debaty publicznej zapowiada kolejne spotkanie z pokrzywdzonymi przez YouTube mediami. Na posiedzenie zaproszenie mają otrzymać ponownie resory: cyfryzacji, sprawiedliwości, administracji i spraw wewnętrznych oraz przedstawiciele korporacji Google.

TV Trwam News/RIRM

drukuj