Sąd uniewinnił organizatorkę wystawy antyaborcyjnej

Warszawski sąd uniewinnił w czwartek organizatorkę antyaborcyjnej wystawy prezentującej zdjęcia szczątków po przeprowadzonych aborcjach. Kobieta była obwiniona o wywołanie zgorszenia w miejscu publicznym. Sąd uznał, że nie może być mowy o czynie zabronionym. 

Forma prezentacji poglądów miała charakter nachalny, niepozostawiający odbiorcom wyboru, sąd nie dokonywał jednak oceny moralnej ani ocen światopoglądu obwinionej. Pod względem prawno-karnym zachowanie nie nosiło znamion czynu zabronionego – uzasadniała wyrok sędzia Agnieszka Prokopowicz. Dodała, że konstytucja zapewnia wolność wyrażania poglądów. 

Plakaty ze zdjęciami ludzkich płodów po aborcji latem zeszłego roku wystawiono przy kościele św. Katarzyny na warszawskim Ursynowie.

Sąd wskazał w czwartek, że w tej sprawie nie może być mowy o wybryku, gdyż „abstrahując od formy przekazu” nie można mówić o złej woli obwinionej, zaś przesłanie wystawy jest akceptowane wśród części społeczeństwa. „Celem wystawy nie było także spowodowanie zgorszenia, tylko skłonienie odbiorców do akceptacji wyrażanego przesłania” – dodała sędzia.

Będziemy dalej prezentować wystawę, bo w Polsce ciągle zabija się dzieci i nie możemy być obojętni. W demokratycznym kraju nie można zakazać wypowiadania się – powiedziała dziennikarzom Małecka-Prybyło po wyjściu z sali sądowej.

Organizatorka wystawy dodaje, że  zdjęcia mają swoją misję – uświadomić społeczeństwo o okrucieństwie jakim jest zabójstwo dzieci poczętych.

– Wystawa „Wybierz życie” była kilka razy cięta nożem i niszczona. Zgłaszałam dewastacje wystawy na ursynowskiej policji. W trakcie trzeciego zgłoszenia dowiedziałam się, że jestem podejrzana o popełnienie przestępstwa. Telefonicznie zawiadomiono mnie, że powinnam stawić się na policji. Udałam się na przesłuchanie. Policjantka przesłuchiwała mnie bardzo skrupulatnie. Wyraziła też swój prywatny pogląd o wystawie. Uważała, że zdjęcia nie powinny znaleźć się w przestrzeni publicznej. Policjantka skierowała sprawę do sądu  – powiedziała Kinga Małecka-Przybyło.

Wystawa, podróżując po Polsce wielokrotnie była zaskarżana i sądy uniewinniały organizatorów.

Jak zaznacza Kinga Małecka – Prybyło, także opinie psychologów nie wskazują na szkodliwe oddziaływanie zdjęć na dzieci. Są one drastyczne, bo dramatem jest zabijanie nienarodzonych; nie można zatem pokazać zabójstwa w inny sposób – dodaje.

–  Moje dzieci widziały tę wystawę już w wieku trzech lat. Obecnie Tymek ma sześć lat, dobrze zna treść tej wystawy i nic mu się nie stało. Jest na pewno bardzo poruszony tym co się dzieje, tym że zabija się dzieci. One zniosą tę wystawę jeśli im się wytłumaczy, o co w tym wszystkim chodzi. Takie malutkie dzieci, o których mówili oskarżyciele były trzyletnie. One zupełnie nie kojarzą, co jest na zdjęciach, widzą wyrywkowo te obrazy. Opinia psychologiczna, którą posiadamy również potwierdza, że wystawa nie działa destrukcyjnie na dzieci. Aborcja zabija dzieci. To jest o wiele straszniejsze i tym się trzeba zająć – zaznaczyła  organizatorka wystawy.

Wystawa „Wybierz życie” organizowana jest w różnych miastach Polski przez Fundację Pro, która – jak określa na swej stronie internetowej – wspomaga działania mające na celu m.in. „ochronę życia ludzkiego od momentu poczęcia do naturalnej śmierci, zdrową i udaną prokreację, przeciwdziałanie zapaści demograficznej”.


RIRM/PAP

drukuj