fot. Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

„S” odwoła się od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku, który nakazał związkowi przeprosić tzw. KOD

„Solidarność” odwoła się od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku, który nakazał związkowi przeprosić tzw. Komitet Obrony Demokracji. Chodzi o stwierdzenie, że w szeregach KOD-u są m.in. byli funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa.

W ocenie sądu doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda w postaci dobrej sławy i dobrego imienia. Sędzia zobowiązał związkowców do opublikowania przeprosin na portalu internetowym Związku oraz na pierwszej stronie swojego tygodnika. „Solidarność” ma także przekazać 10 tys. zł na rzecz jednej z organizacji.

Władze związku nie zgadzają się z orzeczeniem sądu. Zapowiedziały złożenie apelacji.

Tadeusz Majchrowicz, wiceprzewodniczący NSZZ „Solidarność”, przyznaje wprost, że tylko ślepiec może nie zauważyć, kto zasila manifestacje tzw. KOD-u.

– My nie mówiliśmy wprost, tak jak podkreślał pan Łoziński, że we władzach są esbecy. My mówiliśmy w naszym stanowisku i to podtrzymujemy, że zasilali te ich demonstracje i akcje protestacyjne. Wiemy wszyscy w Polsce, jakie orzeczenie zapadło w sprawie b. prezydenta pana Lecha Wałęsy, że był współpracownikiem służby bezpieczeństwa, to przecież on uczestniczył w tych spotkaniach. Nie tylko pan Mazguła czy inny, bo Mazguła to jest pionek w porównaniu z Lechem Wałęsą, ale Wałęsa też tam uczestniczył – powiedział Tadeusz Majchrowicz.

Sprawa ma związek ze sporem wokół organizacji ubiegłorocznych obchodów 37. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych w Gdańsku.

Organizujący własne uroczystości pomorski KOD zaprosił do udziału w nich „Solidarność”. Ta uznała jednak, że zaproszenie to „bezczelna prowokacja”. Podkreślono, że Związek centralne uroczystości organizuje 31 sierpnia w Lubinie w woj. dolnośląskim.

Władze „Solidarności” stwierdziły, że „będą przypominać ofiary tych ludzi, którzy tak chętnie zasilają dzisiaj szeregi KOD-u.”

RIRM

drukuj