fot. pixabay.com

Rząd planuje wprowadzić rozwiązania zapewniające płynność firmom górniczym

Rząd chce do końca stycznia 2022 r. wprowadzić rozwiązania, które zapewnią płynność firmom górniczym. Projekt ustawy ma wkrótce trafić do Sejmu. Tymczasem wciąż nie ma zgody Komisji Europejskiej na realizację umowy społecznej dotyczącej przyszłości polskiego górnictwa.

W maju przedstawiciele rządu i górnicze związki zawodowe podpisały umowę społeczną dotyczącą przyszłości górnictwa. Dokument zakładał stopniowe wygaszania kopalń oraz kontynuację dotowania wydobycia. Górnicy otrzymali zapewnienie, że będą mogli pracować do emerytury i otrzymają osłony socjalne. Umowę musi jeszcze zaakceptować Komisja Europejska. Bez rozstrzygnięcia zakończył się etap nieformalnych negocjacji.

– Nie ma zgody i nikt nie wie, czy zgoda będzie – mówił Piotr Pyzik, wiceminister aktywów państwowych.

Wiceminister zapowiedział szybkie złożenie formalnego wniosku o notyfikację umowy społecznej z górnikami.

– Notyfikacja powinna trafić do KE w drugiej połowie stycznia. Będzie ona podstawą do dalszych działań – oznajmił wiceszef resortu aktywów państwowych.

Górnictwo nie może czekać na zgodę KE. Szef górniczej „Solidarności”, Bogusław Hutek, przypomniał, że rząd obiecał kontynuowanie wsparcia dla kopalni w nowym roku.

– Chcemy wiedzieć, bo się zakończyła prenotyfikacja. Kluczowe pytanie brzmi, czy będzie subsydiowanie. Jeżeli nie będzie, to znaczy, że od maja opowiadali nam bajki – powiedział Bogusław Hutek.

Rząd chce ratować sytuację specjalną ustawą, która ma zapewnić płynność firmom górniczym. Wiceminister Piotr Pyzik zapewnił, że projekt już jutro trafi do kancelarii premiera, a w Sejmie pojawi się przyszłym tygodniu. Tymczasowe rozwiązania miałyby zacząć obwiązywać już w styczniu przyszłego roku.

– Podstawową sprawą jest zapewnienie płynności firmom górniczym. Rząd zrobi wszystko, żeby ścieżka legislacyjna była jak najkrótsza i jak najprostsza – mówił wiceminister Piotr Pyzik.

Szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”, Dominik Kolorz, podkreślił, że ustawa daje nadzieje na przetrwanie górnictwa do momentu notyfikacji umowy społecznej.

– Chyba będą zawieszone spłaty do ZUS i PFR, bo to są znaczące pieniądze, które PGG musiałaby zwracać już od stycznia – zaakcentował Dominik Kolorz.

Zawieszenia dotyczyć będą także Tauronu. Dług Polskiej Grupy Górniczej sięga 2,5 mld złotych. Związkowcy przekonywali, że nie wynika on z błędów w zarządzaniu spółką.

– W 2019 roku zamówienia na węgiel wynosiły ok. 30 mln ton. Pod zamówienia PGG wydała ok. 1,5 mld zł na inwestycje, czyli na nowe ściany, chodniki. Na początku 2020 roku okazało się, że energetyka nie odbierze 6 mln ton, czyli całe 1,5 mld zł poszło w błoto – podsumował Bogusław Hutek.

Zgodnie z umową społeczną ostatnia kopalnia węgla kamiennego w Polsce wygaszona zostanie w 2049 roku.

 

TV Trwam News

drukuj