Rząd otworzy drzwi zagranicznym funkcjonariuszom?

Rząd forsuje projekt ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy w operacjach na terytorium Polski. Część opozycji alarmuje, że wprowadzenie tych przepisów może grozić zwiększeniem inwigilacji Polski ze strony obcych służb specjalnych.

PiS złożyło wniosek o odrzucenie w drugim czytaniu rządowego projektu ustawy. Przedstawiciele klubów PO, PSL i SLD zadeklarowali jego poparcie.

W założeniu rozwiązanie proponowane przez rząd ma usprawnić współpracę m.in. podczas katastrof czy klęsk żywiołowych, do tej pory regulowaną umowami dwustronnymi.

Posłowie PiS stwierdzili, że te zadania są jednak na dalekim miejscu. Wcześniej znalazły się zapisy m.in. o wspólnym patrolowaniu ulic. Koronnym argumentem rządu za wprowadzeniem ustawy jest dostosowanie polskiego porządku prawnego do przepisów UE.

Poseł Jerzy Polaczek, wiceszef sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych podkreśla, że Polski rząd nie jest zobligowany do wprowadzania takich rozwiązań.

– Niewiele państw europejskich przygotowało projekty podobne, jak rząd premiera Tuska, który go złożył w Sejmie. Także z punktu widzenia zarządzania rynkiem przy różnego rodzaju zdarzeniach nadzwyczajnych w sytuacji, w której mieliby uczestniczyć funkcjonariusze obcych służb na terenie Polski. Ten projekt jest po prostu niebezpieczny – ocenia polityk.

Podczas drugiego czytania w Sejmie poseł Jarosław Zieliński, były wiceszef MSWiA zwrócił uwagę na to, czy rząd Donalda Tuska jest w stanie zapewnić bezpieczeństwo obywatelom.

– Pozostaje pytanie: czy polska prawie 100 tys. policja nie poradzi sobie z przestępczością, czy raczej rząd obawia się, że nie poradzi sobie z imprezami masowymi i zgromadzeniami. Jeżeli premier Tusk boi się meczów i demokratycznych, może antyrządowych zgromadzeń, to powinien czym prędzej podać swój rząd do dymisji, bo nie ma akceptacji społecznej, a nie sprowadzać do Polski obce siły. Czy my żyjemy we współczesnej, suwerennej Polsce, czy może w czasach Konrada Mazowieckiego? W niepodległym kraju, czy w podporządkowanej prowincji, w której namiestnicy obawiają się, że nie wystarczy im miejscowych oddziałów do utrzymania swojej władzy. W trakcie prac legislacyjnych, przestraszony reakcją mediów, rząd nieco złagodził projekt ustawy, ale nie zmienił jej istoty – zauważył poseł Jarosław Zieliński.

Głosowanie nad projektem ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub działaniach ratowniczych na terytorium Polski odbędzie się najprawdopodobniej jutro.

RIRM 

drukuj