fot. PAP/Paweł Supernak

Rośnie poparcie dla Zjednoczonej Prawicy

Wciąż gorąco w obozie władzy. Według medialnych doniesień, stanowisko w rządzie ma stracić jeden z polityków Solidarnej Polski. Za plotkę uznał to prezes ugrupowania Zbigniew Ziobro. Tych doniesień nie potwierdził też rzecznik rządu.

Chociaż nie doszło do podziału w Zjednoczonej Prawicy, to pozostała dość napięta atmosfera. Prawo i Sprawiedliwość nie ukrywa zadowolenia z kompromisu, jaki osiągnięto na ostatnim unijnym szczycie. Satysfakcji nie kryje też Porozumienie Jarosława Gowina. Jednak Solidarna Polska krytycznie ocenia  uzgodnienie w sprawie mechanizmu praworządności.

– Oni chcieli, żeby Polska zastosowała weto w tej materii. Uważali, że mechanizm praworządności będzie uderzał radykalnie w Polską suwerenność. Różnica jest istotna, bo pamiętajmy, że w sferze polityki międzynarodowej wydaje się, że była to sprawa w ostatnich tygodniach, miesiącach najważniejsza – ocenił politolog prof. Mieczysław Ryba.

W Zjednoczonej Prawicy są pewne różnice zdań, ale to element głębszej dyskusji dotyczącej dalszej przyszłości Polski.

– Są bardzo duże różnice co do taktyki wobec Unii Europejskiej. Są duże różnice co do przyszłości Polski jako państwa niepodległego. To jest fundamentalna dyskusja, jaka dzisiaj trawa w środowiskach prawicy i są czasami różne zdania – wskazywał na antenie Polskiego Radia Antoni Macierewicz, marszałek senior Sejmu.

Wymiana zdań w tak ważnych sprawach, jak pozycja Polski w Unii, jest  potrzebna w obozie rządzącym. Jednak najważniejsze jest, aby po takiej dyskusji mobilizować się w pracy dla Polski.

– Ta koalicja, większość prawicowa, jest Polsce bardzo potrzebna i trzeba zrobić wszystko – mam nadzieję, że wszyscy mają tego świadomość – aby trwała – podkreślił Jarosław Zieliński, poseł PiS i były minister spraw wewnętrznych i administracji.

Tymczasem Polska Agencja Prasowa poinformowała, że Janusz Kowalski, polityk Solidarnej Polski, może stracić stanowisko wiceministra w resorcie aktywów państwowych. Taką decyzję miał podjąć wicepremier Jacek Sasin.

– Polityka jest grą zespołową. Nie widzę powodu, dla którego miałbym się podawać do dymisji. Zwłaszcza, że w sprawie ostatniego szczytu Unii Europejskiej prezentuję konsekwentne zdanie i ani o milimetr go nie zmieniłem – powiedział w rozmowie z RMF FM minister Janusz Kowalski.

Janusz Kowalski miał być odwołany po tym, jak w sobotę podczas spotkania zarządu Solidarnej Polski złożył wniosek o odejście ugrupowania ze Zjednoczonej Prawicy. Wniosek Janusza Kowalskiego był w pełni uprawniony.

– Nie bierzemy pod uwagę sytuacji, w której członek Solidarnej Polski, składający wniosek w ramach ciał statutowych, może być z tego powodu karany w ramach funkcjonowania koalicji – mówił w Polskim Radiu Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i lider Solidarnej Polski.

Wniosek o odwołanie ministra Janusza Kowalskiego nie wpłynął jednak do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

– Jeżeli Jacek Sasin złoży taki wniosek, to oczywiście pan premier będzie go rozpatrywał. Natomiast w tej chwili nie mam informacji, żeby on wpłynął – podkreślił rzecznik rządu Piotr Müller w TVP Info.

Sprawę komentuje także opozycja. Lider ludowców Władysław Kosiniak- Kamysz podkreślił, że w sytuacji, w której minister wypowiada posłuszeństwo premierowi, powinien on pożegnać się z rządem.

– Tego zabrakło, żeby była akceptacja dla działań rządu, dlatego takie decyzje powinny być dawno – stwierdził Władysław Kosiniak-Kamysz.

Pomimo pewnych napięć w obozie władzy, poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości rośnie. Według sondażu Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu”, ponad 40 proc. ankietowanych oddałoby swój głos na partię rządzącą. Tak wysokie notowanie  to efekt kompromisu na szczycie Unii Europejskiej – ocenił socjolog Mariusz Sieraczkiewicz.

– Jest to jednoznaczne pokazanie, że wśród wyborców PiS czy obozu Zjednoczonej Prawicy są euroentuzjaści, czyli osoby, które nie wyobrażają sobie w tej chwili Polski poza UE i stąd ten nagły skok do 40 proc. – argumentował socjolog.

Jak na razie niewiele wskazuje, aby koalicja Zjednoczonej Prawicy rozszerzyła się o kolejnych posłów, w tym polityków z Kukiz’15.

TV Trwam News

drukuj