fot. PAP/EPA

Rosja kontynuuje naloty w Syrii

Rosyjski samolot wojskowy naruszył w sobotę turecką przestrzeń powietrzną w pobliżu syryjskiej granicy poinformowało dziś MSZ Turcji. Samolot został przechwycony przez dwa tureckie myśliwce F16.

Resort dyplomacji Turcji zaprotestował przeciwko incydentowi i wezwał ambasadora Rosji w Ankarze. Turcja zażądała od Rosji, by incydent z naruszeniem przestrzeni powietrznej więcej się nie powtórzył. W przeciwnym razie – jak to ujęto – Moskwa „będzie odpowiedzialna za wszelki niepożądany incydent, do którego może dojść”. Minister spraw zagranicznych Turcji rozmawiał przez telefon ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem, któremu przekazał takie samo stanowisko w tej sprawie.

W „Financial Timesie” Zbigniew Brzeziński – doradca ds. bezpieczeństwa narodowego za prezydentury Jimmy’ego Carter – powiedział, że Rosja powinna przystać na współpracę ze Stanami Zjednoczonymi w Syrii, gdzie od ponad czterech lat toczy się krwawa wojna domowa. To miałoby zapobiec wybuchowi większego konfliktu i zagwarantować stabilność na Bliskim Wschodzie – uważa politolog. Syryjski prezydent Baszar el-Asad ostrzegł wczoraj w wywiadzie dla irańskiej telewizji, że porażka koalicji Rosji i jej sojuszników w Syrii groziłaby zniszczeniem całego Bliskiego Wschodu. Ocenił, że trwająca od roku operacja pod dowództwem USA tylko przyczyniła się do szerzenia terroryzmu.

Sukces powinien być zapisany do tego przymierza, inaczej staniemy w obliczu zniszczenia całego regionu, nie tylko jednego albo dwóch krajów, a my jesteśmy tego pewni. Ale poparcie niektórych krajów dla organizacji terrorystycznych powoduje, że płaci się za to wysoką cenę. Jeśli te kraje przystąpiłyby do sojuszu rzetelnie i uczciwie, w celu zwalczania terroryzmu co najmniej przez zatrzymanie popierania go to przyspieszyłoby wyniki, które wszyscy mamy nadzieję zobaczyć – powiedział Baszar el-Asad.

Wspólny sojusz – zdaniem politologa Zbigniewa Brzezińskiego – może być budowany, ale na zasadach, jakie proponują amerykanie. Tymczasem ekspert uważa, że Moskwa, zamiast włączyć się w nowe wysiłki prowadzące do zakończenia syryjskiej wojny, „zdecydowała się na zbrojną interwencję bez politycznej, ani taktycznej współpracy z USA”, bombardując – według niektórych doniesień – siły wyszkolone przez Amerykanów.

 

TV Trwam News

drukuj