fot. flickr.com

Rolnicy przeciwni ubezpieczaniu swojego dobytku

Tylko kilkanaście procent właścicieli gospodarstw rolnych zawiera umowy ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt gospodarskich. Co może skłonić rolników do ubezpieczania się? – odpowiedzi na to pytanie szukała Najwyższa Izba Kontroli.

Ubezpieczenia rolnicze to temat szczególnie ważny w kontekście ostatnich suszy oraz podtopień, które występowały w naszym kraju. O ubezpieczeniach w rolnictwie dyskutowano podczas debaty w Najwyższej Izbie Kontroli. Zastanawiano się m.in. co może skłonić rolników do ubezpieczania się i w jakim kierunku powinny iść zmiany. W dyskusji uczestniczyli eksperci, naukowcy, przedstawiciele rolników i ubezpieczyli.

– Są systemy dzisiaj, które się sprawdzają. Od takich ryzyk podstawowych i prostych, które nie są kosztowne i występują punktowo. Mam na myśli gradobicie, deszcze, pożar. Te zjawiska występują punktowo, więc tutaj i zakłady ubezpieczeniowe ubezpieczają chętnie i rolnicy też się ubezpieczają – powiedział Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.

O tym, co może skłonić rolników do powszechnego nabywania ubezpieczeń mówiła dr inż. Joanna Pawłowska-Tyszko.

– Wydaje się, że jednym z takich elementów, który mógłby nakłonić rolników to jest przede wszystkim wprowadzenie elementu obowiązkowości – stwierdziła dr inż. Joanna Pawłowska-Tyszko.

Trzeba mieć na uwadze, że na ubezpieczenie mają wpływ także zmiany klimatu.

– Zjawiska atmosferyczne są coraz częstsze, są coraz bardziej intensywne i to w szczególny sposób wpływa na ubezpieczenia rolne, ponieważ produkcja rolna jest związana w większym stopniu z tym, jak wygląda po prostu pogoda – mówił wiceprezes Polskiej Izby Ubezpieczeń Andrzej Maciążek.

Pogoda – pogodą – kwitują rolnicy. Poprawie powinien ulec przede wszystkim system likwidacji szkody. Ważna jest tu także rola państwa.

– Ta pomoc nie może zamieniać się rolami z ubezpieczycielami, inaczej mówiąc, jeżeli rolnik jest pewny, że dostanie odszkodowanie od państwa zdejmuje z niego jakby konieczność płacenia składki, a przecież to dla rolnika też jest kosztem, a rolnicy, co by się nie mówiło, są naprawdę świetnymi ekonomistami – oznajmił prof. dr hab. Andrzej Kowalski, dyrektor Instytutu Ekonomii Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w Państwowym Instytucie Badawczym.

Pewne jest jedno, nie jesteśmy gotowi na system amerykański w ubezpieczeniach rolnych – mówił senator Jerzy Chróścikowski.

– Na amerykański system w Polsce niestety, ale sobie jeszcze nie pozwolimy. Po pierwsze, nie ma obrotu giełdowego, co jest w Stanach do dochodów i nie ma rachunkowości w Polsce. To są podstawowe elementy, więc to ryzyko gdzie nie jesteśmy w stanie wycenić, bo nie ma podstaw, czego Unia od nas żąda, że rolnicy mają udowodnić straty w gospodarstwie powyżej 30 proc. z ostatnich trzech lat. To jest prawie nierealne w Polsce – stwierdził polityk.

Wnioski z panelu dyskusyjnego w NIK mają pomóc w opracowaniu kierunków kontroli dotyczącej tematu ubezpieczeń rolniczych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj