fot. PAP/Przemysław Piątkowski

Rolnicy protestują na polskich ulicach

Na terenie całego kraju odbywa się ogólnopolski protest rolników. Polscy gospodarze sprzeciwiają się między innymi wdrożeniu zapisów Europejskiego Zielonego Ładu oraz napływowi produktów rolnych z Ukrainy.

Dziennikarze TV Trwam przebywali w piątek na drodze krajowej nr 10, a dokładnie na trasie Stropkowo–Sierpc. To jedno z ponad 250 miejsc na mapie naszego kraju, gdzie protestują rolnicy.

Gospodarze wyjechali na ulice, by powiedzieć głośne „nie” wobec tego, co proponuje im Bruksela.

Mobilizacja rolników jest ogromna – zaznaczył jeszcze przed rozpoczęciem protestu na terenie powiatu sierpeckiego przewodniczący zgromadzenia Rafał Załęski z rolniczej „Solidarności”.

– Rolnicy przyjechali z całego powiatu sierpeckiego, ale nie tylko, bo przyjechali z ościennych powiatów, z powiatu żuromińskiego, płockiego, ciechanowskiego. Myślę, że będzie około 300 ciągników, plus ciężarówki, kombajny i inne maszyny – mówił Rafał Załęski.

Polscy rolnicy boją się o swoją przyszłość. Wyjechali na ulice, by zaprotestować przeciwko unijnym działaniom, które stanowią dla ich gospodarstw – często rodzinnych, wielopokoleniowych – prawdziwe zagrożenie.

– Przede wszystkim przeciwko Zielonemu Ładowi, który dobija rolnictwo w całej Europie, a w Polsce tym bardziej oraz przeciwko eksportowi wszelkich produktów rolniczych z Ukrainy. Ceny naszych produktów – zboża, przede wszystkim kukurydzy – są tragiczne. My dokładamy już. Fizycznie, ekonomicznie nie dopinamy już swoich gospodarstw i to jest zagrożenie. Nie wiem, ile wytrzymamy jeszcze – rok, dwa i to będzie po naszym rolnictwie – wskazał Jacek Szczypa, rolnik z gminy Raciąż.

Tym, co budzi ogromny niepokój wśród gospodarzy, jest szczególnie kwestia ugorowania 4 procent gruntów rolnych.

– Jak można ugorować ziemię? Jak można, jak się kupuje po 50-60 tys. za hektar? Kazali się rozwijać, a teraz mamy się zwijać?! Jaka przyszłość czeka polskiego rolnika? Żadna! To jest tragedia, nie ma żadnej opłacalności – podsumował Mariusz Ciuliński, rolnik z gminy Zawidz.

Postulatów gospodarzy jest wiele. Priorytetowe z nich dotyczą likwidacji Europejskiego Zielonego Ładu oraz ekoschematów w unijnej polityce rolnej, a także zatrzymania napływu produktów rolnych z Ukrainy.

Polska to nie jedyny kraj, który sprzeciwia się unijnym zmianom. Gniew gospodarzy rośnie w całej Europie, o czym świadczą masowe strajki m.in. w Niemczech, Francji czy Holandii.

TV Trwam News

drukuj