Rodzice, wypisując masowo dzieci z edukacji zdrowotnej, wyrazili brak zaufania wobec minister edukacji
We wpisie na platformie X doradca prezydenta, Barbara Socha, podkreśliła, że odpowiedzią na zapaść demograficzną w Polsce powinny być treści, jakie podejmowano na zajęciach wychowania do życia w rodzinie, a nie tzw. edukacja zdrowotna, która nie wzbudza zaufania rodziców.
Przedmiot edukacja zdrowotna, który minister Barbara Nowacka chciała siłą wprowadzić do polskich szkół jako obowiązkowy, dalej wzbudza ogromne emocje. Wypunktowała go w swoim wpisie na portalu X Barbara Socha, doradca prezydenta Karola Nawrockiego. Wskazała ona, że podnoszone w programie elementy ideologiczne jawnie naruszają konstytucyjne prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Nowy przedmiot, który zastąpił dotychczasowy WDŻ, nie promuje wartości, jaką jest rodzina i odpowiedzialne rodzicielstwo, mimo że Polska stoi na skraju zapaści demograficznej.
„W dzisiejszej sytuacji demograficznej, gdyby nie było takiego przedmiotu jak WDŻ, należałoby go wprowadzić – a jeśli jest, to przeprowadzić badania i sprawdzić, co nie działa, co działa źle lub niewystarczająco, poprawić i unowocześnić” – napisała Barbara Socha na platformie X.
Wczoraj minął termin wypisywania dzieci z nowego przedmiotu @MEN_GOVPL – edukacji zdrowotnej.
Wiele wskazuje na to, że znacząca część rodziców skorzystała z tej możliwości.
To czerwona kartka dla min. Barbary Nowackiej.Uporządkujmy fakty:
1⃣Zaczęło się od rozporządzenia o…— Barbara Socha (@barbarasocha) September 25, 2025
Doradca prezydenta argumentowała, że rodzice pamiętają, jak obóz polityczny Barbary Nowackiej próbował wprowadzić do warszawskich szkół permisywną edukację seksualną. Teraz połączenie tych treści w jeden przedmiot z tematyką zdrowia, która nie budzi zastrzeżeń, nie pomaga Ministerstwu Edukacji Narodowej w budowaniu zaufania rodziców. Do czwartku rodzice mieli możliwość wypisania swojego dziecka z edukacji zdrowotnej.
– Wiele wskazuje na to, że znacząca część rodziców skorzystała z tej możliwości – zaznaczyła Barbara Socha.
Doradca prezydenta Barbara Socha odczytuje to jako „czerwoną kartkę” dla szefowej resortu edukacji.
RIRM




