fot. flickr.com

Po rezygnacji rządu z Elastycznej Linii Kredytowej w budżecie państwa zostaną ponad 63 mln zł

Po rezygnacji rządu z dostępu do Elastycznej Linii Kredytowej w budżecie państwa w przyszłym roku zostaną ponad 63 mln zł. W tym roku za tzw. gotowość zapłacimy Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu jeszcze 69 mln 200 tys. zł. Polska już od dwóch lat stopniowo obniżała wielkość dostępu do tego kredytu. Rząd miał do dyspozycji ponad 9 mld dolarów. 

Wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki tłumacząc decyzję dot. kredytu podkreślał, że polska gospodarka jest w dobrej sytuacji. Ekonomiści oraz politycy zajmujący się finansami państwa pozytywnie oceniają decyzję szefa resortu finansów.

Senator Tadeusz Romańczuk, wiceprzewodniczący senackiej komisji finansów, zwraca uwagę, że kredyty są potrzebne, ale w naszym przypadku mamy stabilną gospodarkę. Zauważają to także inni – podkreśla.

Zaliczani jesteśmy do tzw. rozwiniętych krajów. Nie musimy już korzystać z linii kredytowej, która nas kosztowała i kosztowałaby nas, gdybyśmy byli w niepewnej sytuacji. Tak mamy (…) oszczędności, ale też prestiż i uznanie na międzynarodowych rynkach finansowych, ponieważ poradzimy sobie już bez wsparcia z linii kredytowej. To jest jasny sygnał, że nasza gospodarka ma się dobrze – wskazuje Tadeusz Romańczuk.

Polska miała dostęp do Elastycznej Linii Kredytowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego od 2009 r., kiedy to o przystąpienie do niej wnioskował minister finansów Jacek Rostowski. Polska nigdy nie wykorzystała tych środków. Za sam dostęp łącznie zapłaciliśmy ok. 2 mld zł.

RIRM

drukuj