fot. flickr.com

Kosztowne programy MEN nie sprawdzają się

MEN wydał 80 mln zł na system, który się nie sprawdził – teraz resort przygotowuje zmiany. Ministerstwo wycofuje się ze skali oceny szkół w formie od A do E i chce wprowadzić system opisowy. O sprawie poinformował jeden z dzienników.

Autorem zmian jest wiceminister Joanna Berdzik, która współtworzyła system. Do konsultacji trafił już projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie nadzoru pedagogicznego.

Reformę nadzoru pedagogicznego wprowadzoną przez Ministerstwo Edukacji Narodowej krytykowała Najwyższa Izba Kontroli  po kontrolach w 2012 i 2014 r. Według Izby, nadzór nie był sprawny i efektywny, a efekty kształcenia w części szkół się pogorszyły. Na reformę narzekali dyrektorzy i nauczyciele. Teraz MEN chce zmienić to, co sam wprowadził.

To, co się dzieje w edukacji wynika z zepsucia systemu przez nieodpowiedzialnych urzędników – zauważył Mirosław Orzechowski, były wiceminister edukacji.

– W atmosferze bezkarności i niezwracania uwagi na to, kto się w tej sprawie wypowiada, robią swoje. Czyli nie robią nic. Właściwie koncentrują uwagę na tym, żeby wyrwać kolejne pieniądze z budżetu państwowego, zagospodarować rozmaite środowiska, które czekają na te pieniądze. Tak naprawdę, każda taka pozorna akcja łączy się z tym, że są angażowani kolejni eksperci – „znawcy”, którzy przyjdą i będą naprawiać. Tak naprawdę naprawy nie ma i nie będzie żadnej – podkreślił Mirosław Orzechowski.

Według MEN przygotowywana nowelizacja nie zmienia głównych założeń reformy z 2009 r.

RIRM

drukuj