fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Reforma zaszkodziła polskim sądom

Mimo podwojenia wydatków na sądownictwo oraz zmian procedur i reorganizacji, za rządów PO-PSL liczba zaległości w polskich sądach wzrosła – informuje jeden z dzienników.

W 2008 r. w sądach było 1,7 mln zaległych spraw, z czego 124 tys. ciągnęło się ponad rok, a w 2013 r. zalegało ich już prawie 2,5 mln, w tym 220 tys. ponad rok.

Z raportu przygotowanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości wynika, że czas trwania przeciętnego postępowania wydłużył się o 30 proc.

Poseł Stanisław Piotrowicz, prokurator w stanie spoczynku zauważył, że na złą kondycje polskich sądów niewątpliwie miała wpływ likwidacja przez koalicję PO-PSL 79 sądów.

– Likwidacja sądów spowodowała poważne perturbacje. Spowodowała protesty i duże zaległości w osądzaniu spraw w sądach zlikwidowanych i nowoutworzonych. Wiązało się to również z kosztami. Likwidacja sądu to koszty. Przywracanie tychże sądów to również koszty. (…) Nie przeprowadzono żadnej reformy, która miałaby usprawnić funkcjonowanie sądów, w szczególności myślę tu o nowych procedurach, które mogłyby to spowodować. Nie zrobiono nic w tym zakresie, ażeby zmniejszyć kognicję sądów – powiedział poseł Stanisław Piotrowicz.

W Warszawie, Łodzi, Lublinie, Krakowie i we Wrocławiu sporne sprawy cywilne i gospodarcze ciągną się po 2-3 lata. Przeciętny sędzia cywilny załatwia dziś na bieżąco 84 sprawy ze 100 jakie do niego wpływają, natomiast sędzia gospodarczy – 86.

Dziennik Polski/RIRM

drukuj