fot. twitter.com/FaktyTVN

Red. M. Karnowski: „Fakty” TVN-u są antywzorem

W „Wiadomościach” mamy do czynienia z próbą poważnego opowiedzenia świata. „Fakty” TVN-u są antywzorem. Myślę, że na tym przykładzie należy uczyć dziennikarzy czy chętnych do dziennikarstwa, w jaki sposób nie należy opowiadać o świecie – ocenił w rozmowie z portalem Radia Maryja red. Michał Karnowski, publicysta tygodnika „wSieci”.

Na łamach najnowszego wydania tygodnika „wSieci” Stanisław Janecki podjął się porównania dwóch czołowych programów informacyjnych w Polsce – „Wiadomości” Telewizji Polskiej i „Faktów” TVN-u.

Tylko w bardzo niewielkim stopniu „Fakty” są programem informacyjnym, zaś „Wiadomości” w bardzo nielicznych materiałach nim nie są – to teza, jaką w swoim artykule uargumentował Janecki. Zgadza się z nią red. Michał Karnowski, który w rozmowie z portalem Radia Maryja wskazuje na piętrową próbę manipulacji widzem w serwisie informacyjnym telewizji TVN.

Sama konstrukcja opowieści w „Faktach” jest – można powiedzieć – szokująca. Prowadzący już w swoich wstępach sugerują, kto jest dobry, a kto zły, kogo należy potraktować szyderczo, a kto jest bardzo ważny. (…) Janecki stwierdza, że jest to piętrowa próba manipulacji widzem. Najpierw przez dobór tematów, potem przez ton i sformułowania używane przez prowadzącego program, a następnie przez reportera. W finale nie dowiadujemy się, co się w Polsce wydarzyło, ale dowiadujemy się, kto jest dobry, a kto zły – tłumaczył red. Michał Karnowski.

Jak ocenił, w Polsce mamy do czynienia z potworną nagonką na nowe „Wiadomości”. Próbuje się przekonać opinię publiczną, że jest to program niepoważny, stronniczy, nieobiektywny – dodał dziennikarz.

Rzeczywiste i spokojne porównanie – można powiedzieć – flagowych programów informacyjnych obu stacji przynosi zupełnie odwrotne wnioski. „Wiadomości” są programem poważnym, który stara się analizować i opowiadać widzowi w sposób maksymalnie zdystansowany, obiektywny to, co się rzeczywiście w Polsce dzieje. Konstrukcja poszczególnych materiałów – co wynika z naszej analizy – jest konstrukcją dziennikarsko właściwą. Mamy wszystkie strony konfliktu. (…) Widz może sam wyrobić sobie opinię – podkreślił publicysta tygodnika „wSieci”.

Przypomniał, że stacja dysponująca dobrem rzadkim, jakim jest miejsce na multipleksie, ma pewne zobowiązania wobec wspólnoty polskiej. „Fakty” –  według red. Michała Karnowskiego – pozbawiają widza cennych informacji. Jak dodał, są antywzorem, na ich przykładzie powinno się uczyć przyszłych dziennikarzy, w jaki sposób nie opowiadać o świecie.

Komuś, kto działa na rzecz dobra wspólnoty – po tej stronie bardziej konserwatywnej, bardziej patriotycznej – próbuje się przede wszystkim przypisać niskie pobudki. „Fakty” bardzo konsekwentnie to robią. (…) Zwróćmy uwagę np., że wszelkie działania, ale to absolutnie wszelkie, o. Tadeusza Rydzyka od zawsze są opisywane jako motywowane wyłącznie albo chęcią zysku, albo chęcią udziału we władzy. Przecież podstawową motywacją tego kapłana i wszystkich współtwórców tych dzieł, które są wokół Torunia, jest chęć ewangelizacji, chęć wpływania na kształt życia publicznego – akcentował publicysta tygodnika „wSieci”.

Tłumaczył, że poszczególni przedstawiciele środowisk medialnych za wszelką cenę próbują skłócić Pałac Prezydencki z premier Beatą Szydło czy Jarosławem Kaczyńskim.

Te działania sięgają nawet dalej, mianowicie, że poszczególni przedstawiciele tych środowisk medialnych próbują np. docierać do prezydenta, mówiąc mu: „Panie prezydencie, pan jest lepszy, mądrzejszy, niech pan się odetnie od tego Kaczyńskiego”. Wiem, ze to nie działa, ale same te próby świadczą o tym, że są to ludzie wyspecjalizowani w dzieleniu – mówił dziennikarz.

Red. Michał Karnowski wskazywał na liczne pozytywne zmiany, jakie zaszły w „Wiadomościach”. Tłumaczył, że dokonały one pewnego zwrotu we wrażliwości językowej, stając się bliższe osobom, dla których dziedzictwo chrześcijańskie Polski i jej historia to powód do dumy, coś, co należy otaczać troską.

Język definiuje przecież to, kim jesteśmy. Albo będziemy mówili o tzw. prawie do aborcji, albo o zabójstwie dziecka nienarodzonego; o patriotyzmie albo wszelki patriotyzm nazwiemy nacjonalizmem. (…) Tu jest bez wątpienia zmiana, moim zdaniem słuszna. Jest to napisane nawet w prawie. Ustawa o mediach publicznych jasno definiuje, że mają one przestrzegać wartości chrześcijańskich. Wcześniej – moim zdaniem – tego nie robiono, promowano wszelkiego rodzaju lewackie ekstremizmy czy zboczenia, łamano tę ustawę – zaznaczył publicysta.

Fakt, że „Wiadomości” stały się dziennikiem bardziej konserwatywnym, jest w ocenie dziennikarza tygodnika „wSieci” uzdrawiający dla ładu medialnego w Polsce. Jak mówił, prowadzi to do większego pluralizmu, większej równowagi.

„Wiadomości” – tłumaczył red. Michał Karnowski – starają się – raz lepiej, raz gorzej – odpowiedzieć na pytanie, co się dzisiaj najważniejszego wydarzyło, w jakim kontekście należy to widzieć, kto i co ważnego powiedział.

Moim zdaniem jest to absolutnie zmiana na lepsze, zmiana w bardzo dobrym kierunku. To jest dziennik, serwis, który pozwala nam dowiedzieć się, co się wydarzyło i tę informację jakoś usystematyzować, nadać jej właściwą hierarchię. To nie jest zbiór złośliwych pamfletów o opozycji, jak to było wcześniej w „Wiadomościach”, to nie jest zbiór wściekłych komentarzy, tam nie ma materiałów na agresywnym podkładzie muzycznym, mającym manipulować widzem – przyznał dziennikarz.

Podkreślił, że „Wiadomości” stały się poważnym serwisem, w którym poważnie zaczęto obserwować świat. Wcześniej – w ocenie red. Michała Karnowskiego – „Wiadomości” nie myślały w imieniu wspólnoty polskiej, polskiego państwa, nie patrzyły władzy na ręce.

 – W tej chwili to wszystko wróciło na właściwe miejsce. „Wiadomości” próbują robić to, co większość  mediów niemieckich dla niemieckiej wspólnoty robi od dawna – na poważnie obserwować świat, pilnować polityków, żeby myśleli interesem narodowym, bo są to ważne rzeczy. Niemcy, którzy do Polski eksportują swój kapitał medialny, nam sprzedają wszystko w wersji zwulgaryzowanej, stabloidyzowanej, odwołując się do najniższych instynktów i najprostszych opowieści – wskazywał publicysta tygodnika „wSieci”.

Jak akcentował, powaga jest wspólnocie polskiej szczególnie potrzebna. Media polskie – dodał – muszą być poważne, muszą obserwować świat, a także dbać o polskie dziedzictwo.

RIRM

drukuj