fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Raport NIK ws. nadzoru nad spółką GetBack może być twardym dowodem w toczących się postępowaniach

Poszkodowani w aferze GetBack uważają, że raport NIK ws. nadzoru nad spółką może być twardym dowodem w toczących się postępowaniach.

Najwyższa Izba Kontroli uznała, że instytucje państwowe, w tym Komisja Nadzoru Finansowego, nie zapewniły skutecznej ochrony konsumentów przed bezprawną działalnością GetBack. Zdaniem kontrolerów, ich działania były nieadekwatne do skali zagrożeń. NIK oceniła, że KNF zbyt późno wykryła nieprawidłowości w procesie oferowania i sprzedaży papierów wartościowych przez spółkę.

Artiom Bujan, prezes Stowarzyszenia Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack, wskazał, że raport może ułatwić dochodzenie roszczeń.

– Ten raport przedstawił prawdę, jeżeli chodzi o urzędy, które powinny były nadzorować rynek finansowy wobec GetBack, banków, dystrybutorów. Niestety tego nadzoru w naszej ocenie, jak i w ocenie Najwyższej Izby Kontroli zabrakło. Raport to bardzo dobry materiał dowodowy dla prokuratury, dla sądu, dla kancelarii adwokackich, dla samych pokrzywdzonych, żeby dochodzić swoich roszczeń; wzmacnia bardzo mocno te postępowania cywilne. Przez najbliższych kilka dni będziemy się z tym raportem zapoznawać, wyciągać wnioski, na jakim etapie będzie mógł być ewentualnie wykorzystany – mówił Artiom Bujan.

W aferze GetBack poszkodowanych zostało około 10 tys. osób, które straciły co najmniej 2 mld złotych oszczędności.

W 2018 r. w tej sprawie CBA zatrzymało dwie osoby – dyrektora spółki oraz prezesa Polskiego Domu Maklerskiego. Wcześniej zatrzymano prezesa GetBack Konrada K., a także współpracującego z nim Piotra B. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

RIRM

drukuj