fot. PAP/Paweł Supernak

Rachunek sumienia resortu środowiska  

Po roku rządów minister środowiska mówi o małym rachunku sumienia. Biorąc pod uwagę niepokojące zmiany w lasach, zawieszenie programu „Czyste Powietrze” czy też ceny energii, nie wygląda już to tak optymistycznie, jak próbują przekonywać rządzący.

Minął rok od objęcia resortu Klimatu i Środowiska przez Paulinę Hennig-Kloskę. Z tej okazji w piątek odbyła się konferencja podsumowująca rok pracy w Ministerstwie.

– Dziś jest dobry dzień, by trochę z perspektywy tych 12 miesięcy spojrzeć wstecz, zobaczyć, co się udało zrobić, czego nie udało się dowieźć i zrobić mały rachunek sumienia – mówiła minister Paulina Hennig-Kloska.

Jest z czego robić rachunek sumienia. Już w styczniu wprowadzono moratorium na wycinkę drzew, co doprowadziło do dużych strat w Lasach Państwowych. Resort środowiska mnoży także nowe formy ochrony, rezerwaty i parki narodowe, a to doprowadzi do wyłączenia z gospodarowania dużych obszarów leśnych i kolejnych strat.

Usilnie forsowana była i jest ustawa wiatrakowa. Projekt pozwalał m.in. na stawianie farm wiatrowych czy fotowoltaicznych już nie 700 metrów od zabudowań – jak dotychczas – ale tylko 300 metrów. Pomysł wywołał społeczny sprzeciw, po czym wprowadzono poprawki.

– 500 metrów to będzie granica, która będzie obowiązywać w nowej ustawie. Dbamy o komfort życia Polek i Polaków – przekonywała minister klimatu i środowiska.

To wciąż za mało – mówią Polacy, którzy nie akceptują takiego rozwiązania – zaznaczył poseł PiS, Paweł Sałek.

– Budowa turbin wiatrowych przy domostwach na pewno będzie bardzo poważnym problemem. Będzie to kontrowersyjne delikatnie mówiąc – podkreślił Paweł Sałek.

Następnie zawieszony przez rząd został program „Czyste Powietrze”. Pozwalał on na skorzystanie z dofinansowania przez osoby, które chciały zmienić stary piec, wymienić okna czy wyremontować dom.

– Za zamiary ludzi ja nie mogę ponosić odpowiedzialności. Ja ponoszę odpowiedzialność za wnioski złożone i przyjęte do realizacji – tak sprawę komentowała Paulina Henning Kloska, która nadzorowała NFOŚ.

Rząd zamyka program, bo brakuje im na niego pieniędzy – wskazała poseł PiS, Małgorzata Golińska.

– Oni kompletnie nie liczą się z potrzebami ludzi, z tym, jakie problemy mają przed sobą Polacy. Działają wyłącznie w interesie partyjnym – mówiła Małgorzata Golińska. 

Szybujące ceny energii to też scenariusz, którego nie zakładała minister klimatu, kiedy mówiła, że „polskie rodzinny mogą spać spokojnie”. 

Ale jak się okazuje, tylko do września przyszłego roku, ponieważ do tego czasu rząd postanowił zamrozić ceny energii. Co potem? Na razie nie wiadomo. Politycy opozycji twierdzą, że wszystko zależy od przebiegu kampanii prezydenckiej.

TV Trwam News

drukuj