Opozycja składa wniosek o odwołanie minister klimatu i środowiska
Opozycja wspólnymi siłami chce odwołać Paulinę Hennig-Kloskę z funkcji ministra klimatu i środowiska. Lista zarzutów i błędów minister jest bardzo długa i zagraża skutecznej ochronie przyrody oraz polskiej gospodarce.
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości podpisali się pod wnioskiem Konfederacji o odwołanie Pauliny Hennig-Kloski. Szefowa resortu klimatu i środowiska to jedna z najgorszych ministrów w obecnym rządzie – ocenił poseł Konfederacji, Witold Tumanowicz.
– Mówimy choćby o przepychaniu kolanem interesów lobbingowych, wiatrakowych, to są bardzo poważne zarzuty co do pani minister – wskazał Witold Tumanowicz.
Zarzutów jest więcej – bałagan w programie „Czyste Powietrze”, nieudolnie wdrożony system kaucyjny czy działania zagrażające stabilności Lasów Państwowych. Odwołanie minister to szansa na zatrzymanie ideologicznego szaleństwa – powiedział poseł Mariusz Błaszczak z PiS.
– Brak panowania nad sytuacją dotyczącą źródeł energetycznych, zafiksowanie się na religii klimatycznej. To powoduje, że ceny energii w Polsce są dużo wyższe – zauważył Mariusz Błaszczak.
Resort klimatu podejmuje też nielegalne działania związane z próbą obejścia weta prezydenta ws. utworzenia Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry i wspiera nadanie rzece osobowości prawnej.
– Jej działania po prostu szkodzą polskiej przyrodzie i całej ochronie środowiska, wbrew temu, co opowiada – oznajmił Paweł Sałek, poseł PiS.
Media donoszą też o poważnych nieprawidłowościach w Banku Ochrony Środowiska, którego udziałowcem jest Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, kontrolowany przez resort środowiska. Członkowie zarządu mieli wydać setki tysięcy złotych na taksówki i restauracje. Bank miał też udzielić 10 milionów euro pożyczki spółce powiązanej z rosyjskimi oligarchami i mafią. Minister umywa ręce.
– Ciężko mi obwiniać o coś, na co nie mam wpływu, ale widać, totalna opozycja dzisiaj znajdzie każdy pretekst – stwierdziła Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska.
Minister nie obawia się wniosku opozycji o jej odwołanie. Głosy PiS i Konfederacji to za mało, żeby przeszedł. Według nieoficjalnych informacji za odwołaniem mogliby jednak zagłosować członkowie Polski 2050, której szeregi minister opuściła. Przewodnicząca partii, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, przypomniała, że minister środowiska po odejściu straciła koalicyjną tarczę.
– Paulina Hennig-Kloska jest częścią rządu, natomiast nie jest dzisiaj sygnatariuszką umowy koalicyjnej. To umowa koalicyjna chroni wszystkich ministrów – powiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Dużo zależy też od postawy PSL-u.
– Wiosną nadzieje rosną! Ja bym Pani minister Paulinie Hennig-Klosce nie odmawiał prawa do nadziei – zaznaczył Marek Sawicki, poseł PSL.
Głosowanie będzie zatem poważnym testem dla koalicji rządowej.
– Władza kruszeje. Ściera się w procesie sprawowania władzy. Do tego jeszcze dochodzą animozje personalne, które zawsze osłabiają ugrupowania polityczne i to się dzieje w obozie władzy – akcentował dr Aleksander Kozicki, politolog.
Głosowanie nad wotum nieufności planowane jest na pierwszym posiedzeniu Sejmu po świętach.
TV Trwam News




