fot. PAP/EPA

Protesty w obronie A. Nawalnego. W Rosji zatrzymano ponad 3 tys. osób

Cały świat z niepokojem patrzy na wydarzenia w Rosji. W sobotnich protestach w obronie rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego zatrzymano ponad trzy tysiące osób. Wiele państw, w tym Polska, domaga się od władz Rosji ich uwolnienia.

Demonstracje w obronie aresztowanego Aleksieja Nawalnego odbyły się w blisko 130 miastach Rosji. Wszyscy domagali się tylko jednego – uwolnienia rosyjskiego opozycjonisty.

– Przyjechałam tu z powodu niesprawiedliwości tego, co stało się z Aleksiejem Nawalnym oraz jego śledztwa – wskazała uczestniczka protestu.

Demonstracje i pikiety były brutalnie pacyfikowane przez funkcjonariuszy OMON. W całym kraju zatrzymano ponad trzy tysiące ludzi. Najwięcej w Moskwie, Petersburgu, Nowosybirsku, Woroneżu i Niżnym Nowogrodzie.

Kreml uznał protesty za nielegalne. Zdaniem rzecznika Dimitrija Pieskowa w demonstracjach uczestniczyło mniej ludzi niż głosuje na Władimira Putina.

Cały świat z niepokojem patrzy na wydarzenia w Rosji. Stany Zjednoczone wezwały rosyjskie władze do uwolnienia zatrzymanych podczas sobotnich demonstracji osób. Wcześniej uczyniły to między innymi Polska, Wielka Brytania, Włochy, Bułgaria i Ukraina.

Wielu protestujących w poniedziałek ma stawić się przed sądem administracyjnym. Rosyjscy opozycjoniści zapowiadają, że to nie koniec demonstracji. W przyszłym tygodniu  ponownie wyjdą na ulice.

 

TV Trwam News

drukuj