fot. PAP/Radek Pietruszka

Prorządowi prowokatorzy wzywali do zabójstwa prezesa PiS i polityków opozycji

Prorządowi prowokatorzy wzywali do zabójstwa prezesa PiS i polityków opozycji. Do skandalicznego zdarzenia doszło podczas uroczystości upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej.

Po raz kolejny zwolennicy koalicji rządowej zakłócili na Placu Piłsudskiego w Warszawie uroczystości upamiętniające ofiary katastrofy smoleńskiej, w których uczestniczy prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński.

„Skończ te smoleńskie brednie i zabieraj te schody” – mówili.

Zwolennicy koalicji rządowej urządzają prowokacje na Placu Piłsudskiego każdego miesiąca. Pod pomnikiem ofiar tragedii smoleńskiej ustawiają wieniec i tabliczkę z napisem, że za śmierć załogi i pasażerów odpowiada śp. prezydent Lech Kaczyński.

– Mamy tutaj z jednej strony nasze spokojne uroczystości, a z drugiej strony te obrzydliwe ataki, obrzydliwe oszczerstwa, odrażające powtarzanie tez putinowskich – wskazał Jarosław Kaczyński.

Podczas uroczystości nierzadko dochodzi do przepychanek. Tym razem atak na polityków PiS był wyjątkowo wrogi. Jeden z prowokatorów trzymał transparent wzywający do zabójstwa prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego oraz posłów: Antoniego Macierewicza, Mariusza Błaszczaka i Marka Suskiego.

Na nagraniach widać, że policja nie podjęła natychmiastowej interwencji. Wyglądało to tak, jakby wręcz ochraniała prowokatora podżegającego do zabójstwa.

Komenda stołeczna policji zaprzecza.

„Policjanci podjęli interwencję wobec mężczyzny trzymającego transparent. Osoba została wylegitymowana. Z interwencji została sporządzona stosowna dokumentacja, która jeszcze dzisiaj zostanie przesłana do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście Północ celem oceny karno-prawnej” – przekazała warszawska policja.

Prokuratura zleciła policji wykonanie czynności procesowych. Funkcjonariusze powinni zareagować natychmiast na miejscu – zaznaczył poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

– Ze zdziwieniem odbieram tylko to, że polskie państwo w tej sprawie w zasadzie abdykowało. Bardzo często dzieje się tak, że policjanci chronią tych ludzi, a nie reagują na to, co oni piszą i pokazują na transparentach – podkreślił Zbigniew Kuźmiuk.

Jeden z organizatorów prowokacji, Arkadiusz Szczurek, stał się nawet gwiazdą nielegalnie przejętej telewizji publicznej. Za publiczne nawoływanie do zabójstwa grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech.

TV Trwam News

drukuj