fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

Wniosek o odwołanie Jarosława Kaczyńskiego został odrzucony

Opozycji nie udało się odwołać wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego. Wsparła go cała Zjednoczona Prawica. W trakcie sejmowej debaty prezes Prawa i Sprawiedliwości potwierdził, że na najbliższe wybory opozycji przyjdzie poczekać do 2023 roku.

Odwołania Jarosława Kaczyńskiego, przy wsparciu niemal całej opozycji, zażądała Koalicja Obywatelska. W nowym rządzie prezes PiS-u stoi na czele komitetu bezpieczeństwa i to jemu przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Borys Budka, próbował przypisać obecne w Polsce podziały.

– 70 proc. Polek i Polaków chce Pana dymisji. To jest liczba, która dla Pana powinna być wstydem – powiedział poseł Borys Budka.

W hasło o tym, że PiS podzielił Polaków, wpisał się prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, Władysław Kosiniak-Kamysz.

– Według zasady dzielić i zawłaszczać. Podział na lepszy i gorszy sort – mówił prezes Władysław Kosiniak-Kamysz.

Artur Dziambor z Konfederacji przekonywał, że funkcja Jarosława Kaczyńskiego w rządzie ogranicza się tylko do utrzymania spójności we własnym obozie.

– Jest Pan w rządzie na tym stanowisku tylko po to, żeby dbać o bezpieczeństwo Mateusza Morawieckiego, który nie radził sobie w wojnie ze Zbigniewem Ziobro – wskazał poseł Artur Dziambor.

Szybki koniec rządu zapowiadał Borys Budka. Kreślił swoją wizję Polski. Podkreślał wspólną pracę opozycji.

– Za długo pozwalaliśmy, by Jarosław Kaczyński wodził nas za nos, by cała polityka koncentrowała się wokół wyreżyserowanych przez niego awantur. Daliśmy sobie przyprawić gębę totalnej opozycji i anty-PiS-u – powiedział Borys Budka.

W odpowiedzi Jarosław Kaczyński postanowił przeciąć wszelkie spekulacje wokół terminu wyborów. One będą, ale nie w najbliższych miesiącach.

– Lubiliście się odwoływać do konstytucji. O wyborach decyduje konstytucja. One odbędą się w 2023 roku – zauważył Jarosław Kaczyński.

Już wchodząc na mównicę sejmową prezes PiS mógł liczyć na mocne wsparcie własnego obozu.

Jarosław Kaczyński w odpowiedzi na zarzuty opozycji podtrzymał zapowiedź o budowaniu silnego państwa. Wskazywał, że komitet bezpieczeństwa ma zadania w obszarze obrony narodowej. Wytykał błędy opozycji.

– To jest pomieszanie absurdu, kłamstw, ale bardzo często także czegoś, co można określić jako projekcję własnej osobowości, własnej mentalności na kogoś innego – powiedział prezes Jarosław Kaczyński.

W tych słowach podsumował wypowiedzi polityków spoza obozu władzy. Premier Mateusz Morawiecki, który kończył dyskusję nad wnioskiem o wotum nieufności, mówił o wizji Polski, jaką zaproponował Jarosław Kaczyński. Określił Koalicję Obywatelską jako partię zewnętrzną.

– Wizja Polski premiera Jarosława Kaczyńskiego to wizja, która stawia polską rację stanu na pierwszym miejscu, a wasza wizja jest wizją bardzo wielu błędów, przeinaczeń, patologii i niedoskonałości – wskazał premier Mateusz Morawiecki.

Szef rządu tłumaczył, że to Jarosław Kaczyński rozpoznał błędy i patologie III Rzeczpospolitej. Pytał, na czym ma polegać realna demokracja.

– W III RP była wizja Polski suwerennej, sprawiedliwej, silnej Lecha i Jarosława Kaczyńskich, Jana Olszewskiego oraz wizja Polski małej, miałkiej, bezwolnej Michnika i Urbana – zauważył premier Mateusz Morawiecki.

Tę drugą przypisał całemu obozowi III RP. Wniosek o odwołanie Jarosława Kaczyńskiego został odrzucony. Przeciwni byli politycy PiS-u. Sam wicepremier postanowił się wstrzymać. W głosowaniu nie wzięli udziału politycy związani z Pawłem Kukizem.

TV Trwam News

drukuj