fot. PAP

Prokuratura w kopalni Kazimierz-Juliusz

Prokuratura zajmie się sprawą długu kopalni Kazimierz-Juliusz. Doniesienie do prokuratury złożył jeden ze związków zawodowych.

Śledczy sprawdzą czy w kopalni Kazimierz-Juliusz nie doszło do niegospodarności jeszcze za czasów poprzedniego dyrektora, ponieważ dług rósł od około dwóch lat. Dziś wynosi on ponad 100 mln zł. Ponadto zbadają czy odwołany kilka dni temu prezes Katowickiego Holdingu Węglowego wiedział o rosnących długach kopalni i niegospodarności, a jeżeli wiedział, to dlaczego nikogo nie zawiadomił.

Grzegorz Sułkowski, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w kopalni Kazimierz-Juliusz, podkreśla, że dług cały czas rósł, nie było wydobycia, ponieważ warunki geologiczne się pogarszały.

– Zgłosiliśmy to do nadzoru właścicielskiego. O tym wie minister i on to sprawdza. Myślę, że pewne kroki są wyciągnięte za brak nadzoru. Był odwołany prezes Katowickiego Holdingu Węglowego, czyli nasz bezpośredni właściciel – zauważył Grzegorz Sułkowski.

Kopalnia Kazimierz-Juliusz będzie fedrowała jeszcze przez jakiś czas. Zostanie przejęta przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń (SRK), który wygasi jej działalność.

Jutro górnicy udają się do Warszawy, aby wysłuchać expose premier Ewy Kopacz. Przed gmachem Sejmu odbędzie się pokojowa manifestacja.

RIRM

 

drukuj