fot. pixabay.com

Prof. M. Andrzejewski: Wierzę, że bezpieczny kredyt 2 proc. będzie kontynuowany, bo jest niezwykle potrzebny

Bezpieczny kredyt 2 proc. jest wstrzymany, bo tamtoroczne pieniądze się chwilowo wyczerpały. Wierzę, że program będzie kontynuowany, bo on jest niezwykle potrzebny – mówił w środowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam prof. Mariusz Andrzejewski, ekonomista z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

Wstrzymany został bezpieczny kredyt 2 proc. w ramach programu „Pierwsze mieszkanie” ze względu na zbyt duże zainteresowanie i wyczerpanie puli środków finansowych przeznaczonych na realizację programu w tym roku.

– Myślę, że wszystko tutaj jest bardzo dobrze zaplanowane, jak również to, że są zaplanowane środki pieniężne na kontynuację tego programu. Dlatego mam nadzieję, że jest to tylko chwilowe techniczne wstrzymanie, gdyż – przypomnę – ten program jest zaplanowany nie tylko na jeden rok czy na dwa lata, tylko do 2027 roku – zwrócił uwagę ekonomista.

Ponadto łączna kwota dofinansowania programu została zwiększona decyzją rządu Mateusza Morawieckiego.

Gość „Polskiego punktu widzenia” zaznaczył, że należało spodziewać się dużego zainteresowania kredytem przez wcześniejszą zapaść na rynku mieszkaniowym, kiedy to młodzi ludzie nie mieli możliwości zaciągnięcia kredytu na mieszkanie. Masowe składanie wniosków o kredyt 2 proc. w ostatnich tygodniach roku 2023 wynikało również z niepewności politycznej po objęciu władzy przez rząd Donalda Tuska.

W ocenie ekonomisty ceny mieszkań – choć już wzrosły – będą wzrastały jeszcze bardziej wskutek ograniczeń tego programu.

– Trzeba jeszcze bardziej informować, że są pieniądze na ten program, że on będzie kontynuowany tak, żeby deweloperzy mogli zaplanować budowy w dłuższym terminie, a nie tylko kilku miesięcy czy roku, a młodzi mogli zaplanować i mieć pewność, że jeżeli dzisiaj nie złożą wniosku, to nic się nie stanie i mogą go złożyć za rok, i również otrzymają dofinansowanie – podkreślił rozmówca TV Trwam.

Kredyt umożliwia nie tylko zakup mieszkania, ale również zbudowanie domu. W ocenie prof. Mariusza Andrzejewskiego program powinien rozwijać się właśnie w tym kierunku.

– Ten program jest wstrzymany, bo tamtoroczne pieniądze się chwilowo wyczerpały. BGK ogłosił, że nie będzie przyjmował wniosków, ale czekamy na ruch nowego rządu. Ponoć są opracowywane rozwiązania, które będą w jakiś sposób uwzględniały propozycje ugrupowań tworzących nowy rząd, ale wierzę, że taki program (…) dla młodych będzie dalej kontynuowany, bo on jest niezwykle potrzebny – mówił ekonomista.

Uważa on, że rozwiązanie ma sens w Polsce, ponieważ cel inflacyjny w naszym kraju wynosi 2,5 procent.

W miejsce kredytu 2 proc. nowy rząd próbuje wprowadzić kredyt zeroprocentowy. Może to spowodować jeszcze większy wzrost cen nieruchomości.

– Będą jeszcze bardziej windowały. (…) Te ceny poszły w górę w pierwszych miesiącach, bo była to pierwsza w Polsce możliwość dostępu do kredytu na stałe i niskie oprocentowanie, bo 2 proc. i stałe oprocentowanie to optymalne rozwiązanie, którego oczekuje każde małżeństwo i każda rodzina i jest to najlepsze rozwiązanie na zakup własnego „M” – wskazał prof. Mariusz Andrzejewski.

Rozmówca TV Trwam uważa propozycję kredytu 0 proc. jedynie za obietnicę wyborczą stronnictwa Donalda Tuska. Zaznaczył on ponadto, że jako ekonomista nie popiera rozwiązań nierynkowych – a takim właśnie jest kredyt z zerowym oprocentowaniem, o którym mówią rządzący.

– Warto pozostać przy dwóch procentach, natomiast można zmienić warunki przyznawania, ale bardziej w stronę zapewnienia tych, którym kredyty powinny być udzielone, że nie stracą możliwości (ubiegania się o nie – radiomaryja.pl) ani dzisiaj, ani w przyszłym roku, bo program jest przewidziany – przynajmniej na razie – do 2027 roku – zaznaczył ekspert.

Ekonomista odniósł się też do kwestii inflacji. W walce z nią najprawdopodobniej nie pomoże skrócenie okresu zamrożenia cen energii i zerowego podatku VAT na żywność.

– To pomogłoby nam, ekonomistom, zaplanować to, co się może dziać z inflacją w przyszłym roku. Dlatego wydaje mi się, że to też spowodowało zatrzymanie obniżek stóp procentowych – przecież tak bardzo potrzebnych tym, którzy mają już zaciągnięte kredyty i którzy będą chcieli je zaciągać – zwrócił uwagę gość „Polskiego punktu widzenia”.

Półroczne tarcze antyinflacyjne mogą jednak przynieść jakiś skutek w zwalczaniu inflacji. Kluczowe w tej kwestii są również ceny paliw.

– Jeżeli będziemy mieć tanią benzynę, (…) to inflacja w przyszłym roku zacznie spadać i stopy procentowe będą mogły być obniżane. Ważne też jest to, co zrobią Amerykanie. Wsłuchujemy się w komunikaty Fed. (…) Ostatnio był komunikat, który mówił, że w Stanach Zjednoczonych być może wcześniej zostaną obniżone stopy procentowe, aniżeli w zapowiedzianej połowie roku 2024. Jeżeli tak by się stało (…) to i Narodowy Bank Polski miałby większą przestrzeń do obniżania stóp procentowych – podkreślił ekonomista.

Istotna jest również kwestia waluty. Wbrew opinii lobbystów euro, wprowadzenie go nie złagodziłoby inflacji. Pokazuje to m.in. przykład krajów bałtyckich, które pomimo przynależenia do strefy euro, borykały się ze znacznie wyższą inflacją niż Polska. Własna waluta daje możliwość adekwatnej reakcji na kryzys, m.in. poprzez podniesienie stóp procentowych, zaś Europejski Bank Centralny nie ogląda się na interes poszczególnych krajów członkowskich, tylko największych gospodarek unijnych.

radiomaryja.pl

drukuj
Tagi: ,

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl