
Obraz autorstwa ijeab na Freepik
Prof. M. Andrzejewski: Siła nabywcza Polaków istotnie się zmniejszyła w związku z podwyżkami, na które błędnie zdecydował się rząd
Spadek sprzedaży detalicznej w cenach stałych to duże negatywne zaskoczenie i poważny problem dla polskiej gospodarki. Siła nabywcza Polaków istotnie się zmniejszyła. Stało się to w związku z podwyżkami, na które błędnie zdecydował się rząd. Zrobił to za wcześnie, powinien był z tym poczekać do 1 stycznia – powiedział prof. Mariusz Andrzejewski, ekonomista z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, w środowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.
Sprzedaż detaliczna w cenach stałych we wrześniu 2024 r. spadła o 3,0 proc. rok do roku, a w ujęciu miesięcznym zanotowano spadek o 5,7 procent – podał Główny Urząd Statystyczny. Tymczasem konsensus wśród ekspertów mówił o tym, że sprzedaż wzrośnie o około 2 procent.
– Różnica w stosunku do tego, czego spodziewali się ekonomiści to aż 5 procent. To bardzo duże negatywne zaskoczenie. To poważny problem dla polskiej gospodarki. Po złych danych z eksportu tylko silnik konsumpcji ciągnął naszą gospodarkę w dobrą stronę, a teraz – gdyby obecny trend się utrzymał – to należy się martwić o wzrost PKB, dziurę budżetową oraz budżety domowe Polaków – zwrócił uwagę prof. Mariusz Andrzejewski.
We wrześniu 2024 r. sprzedaż detaliczna w cenach stałych była niższa niż przed rokiem o 3,0%.https://t.co/OUqLWaBf4n#GUS #statystyki #SprzedażDetaliczna #DynamikaCen #ceny #handel pic.twitter.com/N2R1yVJarw
— GUS (@GUS_STAT) October 22, 2024
Ekonomista z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie powiedział, że „nie uważa, aby sytuacja była spowodowana większymi wydatkami na wakacje”. Dodał, że „zaciskanie pasa bardziej wynika z tego, że Polacy poszli we wrześniu do sklepu i zobaczyli masło po 7,75 zł, a jeszcze w czasie wakacji kupowali je po 5,75 zł”.
– Inflacja w marcu wynosiła 2 procent. Narodowy Bank Polski bardzo ładnie obniżył ten wskaźnik. Niestety podwyżki VAT-u, energii i cen regulowanych przez rząd spowodowały wzrost inflacji, szczególnie martwi wzrost inflacji bazowej. (…) Jeżeli Polacy nie mieli większych kwot do dyspozycji, a z budżetu domowego musieli przeznaczyć więcej pieniędzy na opłaty energii i muszą planować koszty opału czy gazu, to jest to powód, który przekłada się na problemy gospodarki w skali makro w Polsce – podkreślił.
– Siła nabywcza Polaków istotnie się zmniejszyła. Stało się to w związku z podwyżkami, na które błędnie zdecydował się rząd. Zrobił to za wcześnie, powinien był z tym poczekać do 1 stycznia – dodał.
Prof. Mariusz Andrzejewski odniósł się także do „nowego gracza, jaki pojawia się na rynku fiskalnym. Jest to Unia Europejska, która zabiera z budżetów domowych pewne podatki. Widzę to w formie opłat za CO2, czyli chodzi o system ETS”.
– Jest zapowiedź, że UE wprowadzi takie same opłaty i będzie pobierać od polskich rodzin podatki w postaci opłaty dodatkowej za paliwo, gaz. To nie wróży dobrze – zauważył gość TV Trwam.
Bardzo niepokojące dane z gospodarki. Spadek sprzedaży od czasu wyborów, po których władzę przejęli nasi oponenci: odzież i obuwie (o 12,5 proc), meble, rtv i agd (o 8,0 proc), żywność i napoje (o 7,6 proc), paliwa (o 4,8 proc). Ten nieudaczny rząd prowadzi nas na ścianę.
— Michał Wójcik (@mwojcik_) October 22, 2024
Ekonomista z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie wskazał także na kilka zaniedbań ze strony rządu Donalda Tuska, które przyczyniają się do zaistniałej sytuacji. W trakcie rozmowy poruszona została m.in. kwestia coraz gorszych wpływów z podatku VAT.
– Rząd nie dokończył reformy faktur elektronicznych, ażeby uszczelnić system podatkowy. (…) Był on ładnie uszczelniony przez poprzedni rząd, a teraz znów się rozszczelnia. Należy zauważyć, że największe kłopoty w ściągalności są w podatkach VAT i CIT. (…) Rząd zaniedbał też branżę budowlaną. Trzeba było wprowadzić jakikolwiek kredyt dla młodych, gdyż to pobudziłoby rynek. Deweloperzy nie budują, młodzi nie idą po kredyt, bo obecne oprocentowanie jest nie do przyjęcia, (…) a ruch w branży budowlanej powoduje ruch w kolejnych. To zostało zatrzymane przez zapowiedzi wsparcia dla młodych, z których potem rząd się wycofał – powiedział prof. Mariusz Andrzejewski.
🚨ALARM! Historia niestety zaczyna się powtarzać. Dane zebrane przez @WieczorekRP są jednoznaczne – mamy powrót gigantycznej luki podatkowej‼️
Jeśli jest wzrost gospodarczy (a wciąż jest), to wpływy z podatku CIT i VAT powinny rosnąć.
W latach 2007-2015 wzrost gospodarczy był –… https://t.co/rTPmPC0WN9
— 🇵🇱 Paweł Jabłoński (@paweljablonski_) October 16, 2024
radiomaryja.pl


