Europejska gospodarka jest w tragicznym stanie
Europejska gospodarka traci dystans do Stanów Zjednoczonych i Chin. Przed konsekwencjami unijnej polityki ostrzegał były premier, Mateusz Morawiecki. Polityk wygłosił przemówienie na konferencji konserwatystów CPAC. Bruksela nie planuje na razie zmiany kursu, co potwierdza dyskusja, jaka toczy się wokół nowego wieloletniego budżetu.
W KPO Komisja Europejska, w zamian za pieniądze, oczekuje realizacji kamieni milowych, środki nie są wypłacane automatycznie. Podobny mechanizm – jak alarmują politycy PiS – znajdzie się w nowym wieloletnim budżecie. W Unii brakuje pieniędzy, dlatego Bruksela sięga głębiej do kieszeni państw członkowskich, m.in. poprzez zmiany w ETS.
– Od pierwszego stycznia 2026 roku 25 proc. tych wpływów każdy kraj członkowski będzie przekazywał do budżetu Unii Europejskiej – wskazał dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS.
Unia zarobi na tym 12 mld euro. Polska, której miks energetyczny jest zdominowany przez węgiel, potrzebuje pozwoleń na emisję, dlatego będzie głównym obciążonym.
– To znaczy, że my będziemy dysponowali o 25 proc. mniejszym budżetem właśnie na realizację tych zadań, które wynikają z regulacji unijnych – zauważył prof. Wojciech Piontek z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
ETS to unijny podatek. W Polsce odpowiada za wysokie ceny energii. Europoseł Daniel Obajtek z PiS-u postuluje reformę systemu.
– Zamieniamy koszt CO2 na inwestycje – stwierdził Daniel Obajtek.
Polityk proponuje, by firmy wykonujące inwestycje nie płaciły za unijne certyfikaty.
– W momencie kiedy płacą daną kwotę za prawa do emisji, a chcą przeprowadzić inwestycję, to koszt tej inwestycji, to równorzędna ilość certyfikatów zamrożona na podobny koszt – oznajmił europoseł PiS.
Po wykonaniu inwestycji koszty ETS byłyby umarzane. Jest to racjonalny pomysł, ale Unia Europejska raczej nie będzie chciała go zrealizować.
– Wszelkie racjonalne działania są odrzucane – zauważył prof. Wojciech Piontek.
Resort klimatu zapowiada starania o zwiększenie liczby certyfikatów uprawnień do emisji, co ograniczy wzrost cen prądu. Mocniejszy scenariusz rozważają Włosi, gdzie rząd dyskutuje o czasowym zawieszeniu udziału w systemie ETS. Wysokie ceny prądu są głównym obciążeniem dla całej europejskiej gospodarki. Konkurencyjność Unii zabija polityka Zielonego Ładu.
– Wykorzystują to przed wszystkim Chińczycy, którzy dużo bardziej zatruwają naszą globalną atmosferę. Ich gospodarka rozwija się ciągle dużo szybciej niż gospodarki krajów Europy – akcentował prof. Mariusz Andrzejewski. Ekonomista z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.
Dane na ten temat – w trakcie konferencji CPAC w Waszyngtonie – przywoływał stojący na czele Europejskiej Konserwatystów i Reformatorów były premier Polski, Mateusz Morawiecki. Porównywał gospodarkę europejską z amerykańską, wyliczał, że 25 lat temu PKB Europy było wyższe od PKB Stanów Zjednoczonych, a dziś jest o 50 proc. niższe.
– Jeżeli zawiedziemy i nie uda nam się zmienić kursu Europy, to stanie się ona muzeum lub skansenem, a w najgorszym wypadku kolonią mocarstw azjatyckich, co jest prawdziwym zagrożeniem – podkreślił Mateusz Morawiecki.
Były polski premier winił unijną politykę klimatyczną, rosnącą biurokrację, zazdrościł Amerykanom programu „drill, baby, drill” i ostrzegał, że Europa, jeśli nie zmieni kursu, stanie się w przyszłości nic nieznaczącym partnerem chińsko-rosyjskiego duopolu.
TV Trwam News



