Prof. K. Kubiak: Wojna ukraińsko-rosyjska, rozpoczęta przez rosyjską agresję, staje się powoli wojną zapomnianą
Wojna ukraińsko-rosyjska, rozpoczęta przez rosyjską agresję, staje się powoli wojną zapomnianą. Przesłonięta została przede wszystkim przez amerykańsko-izraelski atak na Iran. Z rosyjskiego punktu widzenia taka sytuacja nie jest do końca korzystna, bo wartość tracą negocjacje ukierunkowane na zakończenie tej wojny – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Krzysztof Kubiak, ekspert ds. wojskowości, wykładowca Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji wzywa zagranicznych dyplomatów do opuszczenia Kijowa, jednocześnie zapowiadając zmasowany atak na ukraińską infrastrukturę wojskową i administracyjną. Zdaniem prof. Krzysztofa Kubiaka działania Moskwy to przede wszystkim element wojny psychologicznej i kognitywnej.
– Dlaczego element psychologiczny? (…) Dlatego, że wojna ukraińsko-rosyjska, rozpoczęta przez rosyjską agresję, staje się powoli wojną zapomnianą. Przesłonięta została przede wszystkim przez amerykańsko-izraelski atak na Iran. Z rosyjskiego punktu widzenia taka sytuacja nie jest do końca korzystna, bo wartość tracą negocjacje ukierunkowane na zakończenie tej wojny – zwrócił uwagę ekspert.
Rosjanie zapowiadają ataki na centra dowodzenia, fabryki dronów oraz obiekty administracji państwowej.
– To są naturalne – chciałoby się powiedzieć – obiekty uderzeń i nie ma wątpliwości co do tego, że Rosjanie usiłowali je porazić we wcześniejszej fazie wojny. Podkreślenie tego elementu po raz kolejny lokowałbym w kategoriach wojny psychologicznej, wojny kognitywnej. Być może również potraktowałbym [te zapowiedzi – radiomaryja.pl] jako bardzo pośredni dowód na to, że wcześniejsze próby wyeliminowania tych węzłowych elementów, podejmowane przez Rosjan, okazały się po prostu nieskuteczne – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.
Jak wspomniał wcześniej rozmówca Radia Maryja, wojna na Ukrainie została przyćmiona przez konflikt na Bliskim Wschodzie. Po ostatnich amerykańskich uderzeniach na terytorium Iranu doszło do ponownego zwiększenia napięć w regionie. Stany Zjednoczone utrzymują, że ataki miały charakter samoobrony. Pojawiają się pytania o granice eskalacji.
– To są przede wszystkim działania militarne ukierunkowane na wywarcie presji. W stosunku do władz irańskich sądzić można, że Amerykanie chętnie doprowadziliby do zakończenia, ewentualnie zamrożenia tego konfliktu, ale na swoich warunkach. Tymczasem głosy płynące z Teheranu zdają się twierdzić, że Irańczycy nie zgadzają się ani na zatrzymanie programu nuklearnego, ani na wstrzymanie działań wywrotowych w obrębie państw sąsiednich, ani na likwidację programu rakietowego, ani na pełne przywrócenie sytuacji przedwojennej w cieśninie Ormuz. Z amerykańskiego punktu widzenia jest to o tyle nieakceptowalne, gdyż świadczyłoby o tym, że operacja wojskowa o dużej intensywności, rozpoczęta w lutym, de facto nie przyniosła żadnego z rezultatów, które – według oficjalnych doniesień – miały jej przyświecać. Sądzę, że Amerykanie, wzmagając presję, liczą również na jakieś pęknięcie wewnątrz irańskiego establishmentu. Być może usiłują (…), w bardzo zmodyfikowany sposób, rozegrać Iran metodą wenezuelską – mówił prof. Krzysztof Kubiak.
Jak zaznaczył ekspert, trudno mu prognozować, czy tego rodzaju działania sprawdzą się wobec konsolidacji władzy w Iranie.
Całość rozmowy z prof. Krzysztofem Kubiakiem jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl




