fot. flickr.com

Proces frankowicza przeciwko bankowi; stanowisko prezesa UOKiK w tej sprawie

Sądy mogą zacząć unieważniać tysiące umów frankowych. To jak podaje dzisiaj „Rzeczpospolita” przewidywalny efekt stanowiska Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w tej sprawie.

Dziś rusza precedensowy proces frankowicza przeciwko mBankowi. Po raz pierwszy prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyraził swój pogląd w indywidualnej sprawie dotyczącej kredytu we frankach. Uznał, że w przypadku tego klienta zastosowanie niedozwolonych klauzul w umowie może służyć jej unieważnieniu. Chodzi o sposób przeliczania kredytu i rat przez bank oraz nieprecyzyjnie określone przesłanki zmiany oprocentowania.

Według prawników to istotne wsparcie w sporach z bankami. Jednak sąd nie jest związany stanowiskiem UOKiK.

Dobrze, że instytucje państwa działają w imię sprawiedliwości społecznej – mówi poseł Janusz Szewczak, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

– Od wielu lat twierdziłem, że te umowy kredytowe tzw. frankowe czy walutowe nie są ani w świetle polskiego prawa w rozumieniu art.69 prawa bankowego – kredytami, ani tym bardziej nie są walutowe. Dlatego, że żaden kredytobiorca na oczy franka nie widział, podobnie jak deweloper, który budował te domy czy mieszkania. Po pierwsze nie wolno legalizować bezprawia. Po drugie te umowy zawierały właśnie sprzeczne z prawem, niedozwolone klauzule. Na to coraz częściej sądy zwracają słusznie uwagę, a to powoduje w świetle polskiego prawa nadal obowiązującego, że taka umowa jest nie ważna, pozostawia jedynie tą część korzystną dla kredytobiorcy – podkreśla poseł Janusz Szewczak.

Jeśli sądy podzielą stanowisko Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, może dojść do unieważnienia tysięcy umów. Wtedy Frankowicze mogliby żądać zwrotu zapłaconych rat kapitałowo-odsetkowych. Natomiast banki kapitału kredytu w złotych z dnia wypłaty.

Obecnie Polacy spłacają 529 tys. kredytów mieszkaniowych we frankach.

RIRM

drukuj