fot. PAP

Prezydent Komorowski spotka się z wiceprezydentem USA

Prezydent Bronisław Komorowski przyjmie we wtorek w Pałacu Prezydenckim wiceprezydenta USA Joe Bidena – poinformowała w poniedziałek Kancelaria Prezydenta.

Spotkanie Komorowskiego z Bidenem odbędzie się o godz. 14.00; o godz. 15.15 obaj politycy wygłoszą oświadczenia dla mediów.

Ambasada USA w Polsce informowała wcześniej, że wiceprezydent USA Joe Biden we wtorek podczas wizyty w Polsce spotka się również z premierem Donaldem Tuskiem oraz z prezydentem Estonii Toomasem Hendrikiem Ilvesem. Jak czytamy w poniedziałkowym komunikacie ambasady wiceprezydent USA „spotka się z regionalnymi partnerami, by omówić wydarzenia na Ukrainie oraz inne kwestie”.

W trakcie spotkań, jak informuje placówka dyplomatyczna, Biden „odbędzie konsultacje w sprawie kroków dla poparcia suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy” oraz „potwierdzi wspólne zobowiązania obronne w ramach NATO oraz trwałe wsparcie dla wszystkich sojuszników i partnerów w Europie”.

W poniedziałek prezydent USA Barack Obama zapowiedział, że USA są gotowe nałożyć na Rosję dalsze sankcje w związku z Krymem. Dodał, że nowe sankcje oznaczać będą większe koszty dla Rosji za jej działania na Krymie. Obama podkreślił zobowiązanie NATO do kolektywnej obrony członków Sojuszu. Zapewnił też, że wciąż istnieje droga dyplomatyczna rozwiązania kryzysu ukraińskiego.

Unia Europejska postanowiła w poniedziałek wprowadzić sankcje wizowe i finansowe wobec 21 osób z Krymu oraz Rosji za naruszenie suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. Według źródeł dyplomatycznych zakaz wizowy oraz zamrożenie aktywów dotyczyć ma 10 urzędników rosyjskich, ośmiu krymskich oraz trzech członków rosyjskiego personelu wojskowego.

Wizyta Bidena w Warszawie odbędzie tuż po referendum na Krymie w sprawie przyłączenia półwyspu do Rosji. Za przyłączeniem Krymu do Rosji zagłosowało 96,77 proc. uczestników niedzielnego referendum na półwyspie – podał w poniedziałek szef komisji Rady Najwyższej Krymu ds. referendum Michaił Małyszew. Zarówno USA, jak i kraje Unii Europejskiej uznały, że referendum jest pogwałceniem ukraińskiej konstytucji i międzynarodowego prawa oraz zapowiedziały, że nie uznają jego wyników.

PAP/RIRM 

drukuj