PAP/Piotr Nowak

Prezydent A. Duda zabrał głos ws. raportu negującego wszystkie dotychczasowe ustalenia podkomisji smoleńskiej A. Macierewicza

Prezydent Andrzej Duda powiedział, że przebieg działań śledczych po katastrofie smoleńskiej był „dramatycznie kompromitujący” dla premiera Donalda Tuska. Głowa państwa przypomniała o „obściskiwaniu się” Donalda Tuska z Władimirem Putinem i „wazeliniarstwie wobec Rosji” w 2010 roku.

W czwartek Ministerstwo Obrony Narodowej przedstawiło raport zespołu badającego prace podkomisji smoleńskiej, której szefem był Antoni Macierewicz.

Koalicja rządząca uważa, że podkomisja działała nierzetelnie, a jej członkowie nie mieli kwalifikacji.

W piątek o ten raport był pytany prezydent Andrzej Duda. Wyraził on nadzieję, że prokuratura zajmie się również sprawą badań przyczyn katastrofy smoleńskiej i decyzji, jakie podejmował w tej kwestii premier Donald Tusk.

Prezydent przypomniał, że w 2010 r. to Donald Tusk podjął decyzję, że śledztwo nie będzie realizowane w oparciu o polsko-rosyjską umowę dotyczącą statków powietrznych wojskowych, tylko o konwencję dotyczącą statków cywilnych.

To trzeba wyjaśnić – zaznaczył prezydent Andrzej Duda.

– Był to samolot bez wątpienia wojskowy, pilotowany przez wojskowych pilotów, będący w zasobach polskiej armii. Tymczasem z nieznanych z przyczyn wczesny rząd z Donaldem Tuskiem na czele zgodził się, żeby Rosja mogła de facto prowadzić to śledztwo sama. Inaczej mielibyśmy udział w tym śledztwie, nasi prokuratorzy byliby tam cały czas obecni – zgodnie z umową, która dotyczyła wojskowych statków powietrznych i ich katastrof, a która wówczas pomiędzy Polską a Rosją obowiązywała. Nigdy nie wyjaśniono nam tak naprawdę, dlaczego w oparciu o tę bardzo dziwną w tej sytuacji umowę właściwie oddano Rosji pełną władzę nad tym postępowaniem (…). Zresztą – co tu wiele kryć – mieliśmy wtedy do czynienia z obściskiwaniem się premiera Tuska z Władimirem Putinem, mieliśmy wtedy do czynienia z ewidentnym wazeliniarstwem wobec Rosji – mówił prezydent.

W katastrofie z 2010 r. zginęło 96 osób, w tym polska Para Prezydencka. Według ustaleń podkomisji Antoniego Macierewicza na pokładzie samolotu doszło do wybuchów. Tej wersji wydarzeń nie uznaje jednak rząd Donalda Tuska.

RIRM

drukuj