fot. PAP

Prezes PiS odpowie na zaproszenie premiera

PiS odniesie się dziś do propozycji premiera, który chce debaty z prezesem PiS-u Jarosławem Kaczyńskim. Propozycja wspólnej debaty ze strony Donalda Tuska padła dopiero po przedstawieniu przez polityków największej partii opozycyjnej nowego programu. Sam premier mówi, że prezes PiS unika takiego spotkania od 2007 r.

Poseł Beata Szydło, wiceprezes PiS-u stwierdziła, że Donald Tusk wystraszył się konwencji i propozycji zawartych w programie. Stąd ta propozycja.

Możliwa jest merytoryczna debata, ale najpierw – jak podkreśliła – Donald Tusk musi rozliczyć się ze swojego programu.

Nie wierzę w taką intencję, że to miałaby być merytoryczna rozmowa.  Moim zdaniem on po prostu nie wiedział co zrobić, ponieważ pogubił się w tym wszystkim, w tych swoich PR-owskich zabiegach, i nie wiedział jak zareagować, więc wymyślił i PR-owcy podpowiedzieli, że trzeba powiedzieć o tym, żeby Jarosław Kaczyński stanął do debaty.  Odnoszę takie wrażenie, bo po porostu, gdyby premier Donald Tusk poważnie traktował to co się dzieje w Polsce, to niemiałby (jako urzędujący) takich pomysłów, tylko chciałby powiedzieć Polakom o tym, co zrobił już dla nich i co jeszcze zrobi w najbliższym czasie – zaznacza poseł Beata Szydło.

Program PiS zakłada m.in., wydatki na politykę prorodzinną w wysokości ok. 4 proc. PKB., wprowadzenie miesięcznego dodatku rodzinnego w kwocie 500 zł na drugie i na kolejne dzieci do 18. roku życia. Poza tym proponuje przyjęcie „paktu dla wzrostu wynagrodzeń”.

Płaca minimalna nie mogłaby być mniejsza niż 50 proc. średniej płacy w gospodarce narodowej. PiS chce także stworzyć ponad 1,2 mln nowych miejsc pracy dla młodych, co ma umożliwić Narodowy Program Zatrudnienia.

RIRM

drukuj