Premier Serbii: Bez zgody Rosji nie podejmiemy żadnej decyzji w sprawie koncernu NIS
Bez zgody partnerów z Rosji Serbia nie podejmie żadnej decyzji w sprawie największego koncernu naftowego kraju – powiedział we wtorek premier Serbii, Djuro Macut. NIS został objęty amerykańskimi sankcjami wymierzonymi w rosyjski sektor energetyczny, ponieważ większość udziałów posiada w nim Gazprom.
„Rząd Serbii pozostaje oddany partnerom strategicznym w celu wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego i zrównoważonego rozwoju” – zapewnił premier Serbii.
W styczniu Biały Dom ogłosił pakiet sankcji wobec największych rosyjskich firm naftowych i sektora energetycznego. Wśród objętych nimi podmiotów znalazły się dwie z największych firm naftowych, Gazprom Nieft i Surgutnieftiegaz.
Na listę trafił też NIS, w którym od 2008 r. większościowym udziałowcem są Gazprom i Gazprom Nieft – naftowa spółka-córka Gazpromu, który jest właścicielem około 96 proc. jego akcji. Po ogłoszeniu decyzji prezydent Serbii, Aleksandar Vuczić, powiedział, że „USA żądają całkowitego wycofania rosyjskiego kapitału z NIS. Nie dopuszczają możliwości, by w rosyjskich rękach znajdowało się 49 proc. lub mniej akcji”.
Gazprom Nieft zmniejszył w lutym swoje udziały w NIS z 50 do 44,85 procent. Jednocześnie Gazprom zwiększył swoje udziały z 6,15 do 11,3 proc. Pozostałe udziały należą do obywateli, obecnych i byłych pracowników oraz innych mniejszościowych akcjonariuszy.
NIS jest jedyną firmą w Serbii zajmującą się poszukiwaniem, wydobyciem i przetwarzaniem ropy naftowej i gazu ziemnego. Pod koniec kwietnia władze USA po raz trzeci odroczyły zastosowanie sankcji do 27 czerwca. Decyzja Waszyngtonu była odpowiedzią na wniosek firmy i rządu Serbii.
PAP



