flickr.com

Powraca sprawa ws. dyskryminacji katolików w sieci IKEA

Kierowniczka ds. zarządzania zasobami ludzkimi w sieci handlowej IKEA, która zwolniła pracownika po zamieszczeniu przez niego na forum intranetowym cytatów z Biblii, usłyszała zarzut za ograniczanie praw pracowniczych ze względu na wyznanie.

Osoby, deklarujące się jako środowisko LGBT, profanowały obraz Matki Bożej Częstochowskiej i procesję Bożego Ciała. Trudno takich zachowań nie odczytywać jako agresję wymierzoną w osoby wierzące.

– Mamy do czynienia z eskalacją – chrystianofobią, czyli eskalacją pewnej nienawiści, ataków wręcz – mówił Marcin Romanowski, wiceminister sprawiedliwości.

Ta eskalacja przybiera postać agresji fizycznej, tak jak w przypadku ataków na księży oraz agresji słownej. Jak to było w przypadku Zuzanny Wiewiórki, która chciała zniechęcić inną kobietę przed zabiciem poczętego dziecka. W imię rzekomo praw człowieka, tak naprawdę walczy się dziś z człowiekiem i rodziną.

Na tym froncie przekroczona została kolejna granica. W sprawie IKEI, gdzie pracownik, który przeciwstawiał się promocji homoseksualizmu, został wyrzucony z pracy – wskazał dr Bartosz Lewandowski z Instytutu Ordo Iuris.

– Sprawa sieci IKEA jest tutaj jednym z przykładów. Jak można narzucać określoną ideologię w miejscu pracy – podkreślił adwokat dr Bartosz Lewandowski.

Pan Tomasz, pracownik sieci IKEA, na promocję ideologii LGBT odpowiedział, przywołując cytaty z Pisma Świętego. Został bez pracy. Teraz sprawa odwraca się na korzyść zwolnionego pracownika IKEI. Od początku na tym froncie aktywny był wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski.

– Nie może być tak, że Polacy, którzy chcą wyznawać swoją wiarę, będą musieli się z tym kryć, a wręcz byliby zmuszani do tego, żeby postępować wbrew swojemu sumieniu, wbrew swojej wierze – wskazywał wiceminister Marcin Romanowski.

Resort sprawiedliwości podkreślił, że staje na straży wolności sumienia i wyznania. Teraz w tę samą stronę idzie prokuratura. Kierowniczce sklepu IKEA, która zwolniła pana Tomasza, przedstawiono zarzuty. Usłyszała zarzut ograniczania praw pracowniczych ze względu na wyznanie.

– Jest to dobry krok prokuratury. Mamy nadzieję na to, że za tym pójdzie postawienie aktu oskarżenia i finalne stwierdzenie winy prawomocnym wyrokiem sądu – akcentował dr Bartosz Lewandowski.

Swoją narrację forsuje Lewica. Poseł Krzysztof Śmiszek mówił o dyskryminacji, ale nie katolików, tylko osób homoseksualnych. Złożył też skargę do unijnej komisarz ds. równouprawnienia.

– Skargę na polskie państwo za to, że walczy z tym, co w 2004 roku 16 lat temu, ten Sejm przyjął, czyli zakaz dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej – podkreślił Krzysztof Śmiszek, poseł Lewicy.

Prawnik Magdalena Korzekwa-Kaliszuk wskazała w odpowiedzi, że dziś silnie postuluje się tolerancję wobec wszystkich, tylko nie katolików. I dodaje, że proces w sprawie pracownika IKEI to proces nadziei.

– Miejmy nadzieję, że dla innych pracodawców to będzie taki ważny sygnał, że nie wolno łamać prawa do wyznania, prawa do swobody sumienia, żadnego człowieka – akcentowała Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, prawnik, psycholog.

Kierowniczce z sieci IKEA, która usłyszała zarzuty, grozi grzywna, kara ograniczenia wolności lub kara do dwóch lat więzienia.

TV Trwam News

drukuj