fot. flickr.com

Poważna sytuacja firm okołogórniczych. Związek Zawodowy Górników w Polsce apeluje do rządu o spotkanie

Przedstawiciele Związku Zawodowego Górników w Polsce domagają się rozpoczęcia prac nad system wsparcia dla firm okołogórniczych. Tego typu deklarację złożyli 28 maja przedstawiciele rządu. Do dziś nie została zrealizowana. Los nawet kilkuset tysięcy pracowników jest niepewny.

Pismo z prośbą o informację na temat realizacji zapisów podpisanej pod koniec maja umowy społecznej związkowcy z branży górniczej złożyli do Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii pod koniec zeszłego tygodnia. Zaadresowali je do podsekretarza stanu Roberta Tomanka, który został wskazany górnikom przez Ministerstwo Aktywów Państwowych jako osoba oddelegowana do tych kwestii.

„Rada Krajowa Związku Zawodowego Górników w Polsce, działając na podstawie >>Umowy społecznej dotyczącej transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego<< z dnia 28 maja 2021 r. wnosi o udzielenie informacji na temat realizacji zapisów punktu V podpunkt 8 ww. dokumentu” – piszą związkowcy i proszą o „pilne rozpoczęcie prac nad wypracowaniem systemu wsparcia i zawarciem odrębnego porozumienia, o którym mówi Umowa społeczna”.

Chodzi o zapis dotyczący tzw. przedsiębiorstw okołogórniczych, których działalność jest ściśle powiązana z państwowymi kopalniami. Zakres działania tych firm jest ogromny: to górnicy z zewnętrznych spółek świadczących usługi na rzecz kopalń, producenci ekogroszku, maszyn górniczych, ochrony kopalń, obsługa techniczna kopalń czy firmy ciepłownicze i energetyczne, które bazują na węglu.

W umowie zawartej z górnikami 28 maja rząd zobowiązał się do „podjęcia prac i stworzenia (dla firm okołogórniczych) dodatkowego systemu wsparcia”. To, jak ten proces będzie przebiegać, miało być uzgodnione szczegółowo w odrębnym porozumieniu między przedstawicielami rządu, gmin górniczych, central związkowych oraz marszałkiem województwa śląskiego.

„Potrzeba olbrzymich pieniędzy na zmianę profilu produkcji”

Od tamtej pory do żadnych prac ani spotkań jednak nie doszło. Tymczasem sytuacja spółek okołogórniczych nieustannie się pogarsza: uderza w nie zarówno restrukturyzacja samego górnictwa, jak i wysokie ceny pozwoleń na emisję dwutlenku węgla, które wynikają wprost z polityki dekarbonizacyjnej Unii Europejskiej.

Według szacunków Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej firmy okołogórnicze zatrudniają w Polsce łącznie od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy pracowników.

– Oni wszyscy i ich rodziny zostaną dotknięci skutkami odchodzenia od węgla – mówi Arkadiusz Siekaniec, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.

– Potrzeba olbrzymich pieniędzy na zmianę profilu produkcji zakładów i przekwalifikowanie pracowników. Bo nawet jeśli mamy firmę, która produkuje ciepło, to trzeba zainwestować, żeby przestała produkować ciepło z węgla, a zaczęła produkować je z biomasy, gazu czy jeszcze z odnawialnych źródeł energii – dodaje.

Związek Zawodowy Górników w Polsce domaga się również działań osłonowych, zwłaszcza w stosunku do osób najstarszych wiekowo, które z przekwalifikowaniem lub wchłonięciem przez rynek pracy mogą mieć problem. Związkowcy proponują, aby osoby z najdłuższym stażem pracy (35-40 lat) mogły godnie zakończyć aktywność zawodową, przechodząc na emeryturę stażową.

 

Związkowcy z ZZG w Polsce: „Piłka jest po stronie rządu”

Jedno jest pewne ani przedsiębiorcy, ani pracownicy bez wypracowania systemu wsparcia sobie nie poradzą.

– Te prace trzeba rozpocząć dość szybko, chociażby z uwagi na to, jak szeroka jest to branża. Trzeba ją zdiagnozować i wymyślić sposób wsparcia, adekwatny do profilu prowadzonej działalności – mówi wiceprzewodniczący ZZG w Polsce.

Arkadiusz Siekaniec zwraca uwagę, że od podpisania Umowy społecznej minęło niecałe półtora miesiąca, więc rząd wciąż ma jeszcze czas na podjęcie odpowiednich działań. Górnicy nie chcą jednak czekać z założonymi rękami i apelują, by już dziś wiceminister rozwoju Robert Tomanek zaczął rozmowy na temat restrukturyzacji branży ze stroną społeczną, zanim pracownicy zaczną trafiać na bruk.

– A pierwsze symptomy się pojawiają. Niektóre firmy mają problemy z płynnością i to w pierwszym rzędzie przenosi się na pracowników. Tak się dzieje np. u producentów maszyn górniczych, którzy już wprowadzili zwolnienia grupowe – mówi wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce.

Związkowcy z ZZG w Polsce deklarują, że są gotowi na współpracę z innymi związkami, przedsiębiorcami i samorządowcami, ponieważ problem dotyczy całego Śląska i innych regionów górniczych.

– Przede wszystkim jednak liczymy na dialog z rządem, spotkania, na których będziemy mogli szczegółowo opowiedzieć o problemach branży. My nie jesteśmy władni rozpocząć tej procedury, piłka jest po stronie rządu. Na razie wysłaliśmy pismo, czekamy na odpowiedź – dodaje.

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych/radiomaryja.pl

drukuj