W kopalni „Piekary” zginął górnik

49-letni górnik zginął w kopalni „Piekary” w Piekarach Śląskich – podały służby kryzysowe wojewody śląskiego i nadzór górniczy. To siedemnasta śmiertelna ofiara w polskim górnictwie w tym roku. 

Do tragedii doszło w środę, 438 metrów pod ziemią. Według Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach (WUG), do wypadku doszło podczas prac związanych z przemieszczaniem napędu wysypu przenośnika ścianowego. Górnik zatrudniony do tych prac, przebywający przy skrajnej sekcji obudowy zmechanizowanej, z niewyjaśnionych przyczyn doznał urazu głowy – podał WUG.

Zmarły górnik jest 13. w tym roku śmiertelną ofiarą pracy w kopalniach węgla kamiennego. W całym polskim górnictwie od początku tego roku zginęło 17 osób.

Jest to siedemnasta śmiertelna ofiara w polskim górnictwie w tym roku. Jak dodaje Jolanta Talarczyk, rzecznik prasowy  Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach, górnik pracował w tym zawodzie przez 22 lata.


Pobierz Pobierz

Szczegółowe przyczyny i okoliczności wypadku bada Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach pod nadzorem WUG. Poprzedni śmiertelny wypadek w górnictwie miał miejsce w miniony poniedziałek. W wyrobiskach dawnej kopalni „Pstrowski” w Zabrzu zginął 52-letni pracownik firmy świadczącej usługi na rzecz Centralnego Zakładu Odwadniania Kopalń. Mężczyzna został przygnieciony przez osuwające się skały 825 m pod ziemią.

„W górnictwie węgla kamiennego w tym roku był to już czwarty wypadek śmiertelny, którego przyczyną był opad skał ze stropu lub ociosu. Apelujemy do przedsiębiorców o właściwe organizowanie, prowadzenie i dozorowanie robót górniczych oraz wykonywanie systematycznych przeglądów i napraw obudów wyrobisk górniczych” – wskazał w czwartek prezes WUG Piotr Litwa.

Statystyki wskazują, że wśród pracowników firm usługowych znacznie częściej dochodzi do poważnych wypadków niż wśród załogi własnej kopalń. Prawie co druga z tegorocznych śmiertelnych ofiar była zatrudniona w prywatnej firmie świadczącej usługi dla kopalń.

W pierwszym półroczu 2012 r. w całym polskim górnictwie zdarzyło się 2975 rozmaitych wypadków przy pracy. To 8 proc. mniej niż w tym samym czasie przed rokiem.

W kopalniach węgla kamiennego poszkodowanych zostało 779 pracowników tych zakładów oraz 274 osób z firm usługowych. Dla załogi własnej jest to 14 proc. mniej niż rok wcześniej, zaś dla załogi firm usługowych – o 2,6 proc. więcej.

W górnictwie węgla kamiennego załoga własna to ponad 111 tys. osób, natomiast w firmach wykonujących usługi dla zakładów górniczych pracuje niespełna 24 tys. osób.

Według nadzoru górniczego nadal głównymi przyczynami wypadków śmiertelnych i ciężkich w kopalniach węgla kamiennego są: wykonywanie robót górniczych niezgodnie z przepisami i ustaleniami zawartymi w technologiach prac, zła organizacja pracy, nierozważne i ryzykowne zachowania pracowników, wykonywanie prac przy urządzeniach elektroenergetycznych i przewodach jezdnych będących pod napięciem oraz brak właściwego nadzoru ze strony kierownictwa i dozoru ruchu kopalń.

drukuj