Posiedzenie w sprawie profanacji krzyża „ustawione”?

W Sejmie niespodziewanie zakończyło się nadzwyczajne posiedzenie Komisji Kultury i Środków Przekazu, które zostało zwołane na wniosek posłów PiS-u w związku z profanacją krzyża, do której doszło w czasie projekcji filmu „Adoracja” w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie.

Posiedzenie przerwano ze względu na nieobecność ministra kultury i dziedzictwa narodowego, Bogdana Zdrojewskiego, który w tym samym czasie uczestniczył w posiedzeniu Rady Ministrów. Na posiedzeniu reprezentował go dyrektor Departamentu Narodowych Instytucji Kultury, Zenon Budkiewicz.

Parlamentarzyści obecni na posiedzeniu komisji nie kryją zdziwienia, zwołaniem komisji w czasie, który zbiega się z posiedzeniem Rady Ministrów, co z góry zakładało nieobecność ministra kultury.

Dziwi fakt, że przewodnicząca komisji z PO zwołała posiedzenie akurat we wtorek, kiedy to minister Bogdan Zdrojewski uczestniczy w spotkaniu Rady Ministrów. Warto zwrócić uwagę, że posiedzenia te są zwoływane zawsze we wtorki od 1989 roku – akcentuje poseł przedstawiciel wnioskodawców poseł Jan Dziedziczak.

– Dlaczego pani Iwona Śledzińska-Katarasińska zwołuje posiedzenie dokładnie w momencie, kiedy minister Zdrojewski jest na naradzie ministrów? Rady Ministrów zawsze w godzinach przedpołudniowych, południowych są zwoływane od ‘89 roku. To jest pewnik, i pani przewodnicząca Iwona Śledzińska-Katarasińska zwołuje dokładnie w tym momencie Komisję Kultury, chroniąc tym samym ministra Zdrojewskiego, umożliwiając mu brak reakcji, pozwalając na to, żeby minister nie odpowiadał na merytoryczne, konkretne pytania parlamentarzystów, którzy reprezentują Polaków; którym nie podoba się, że pseudosztuka, tania prowokacja, obrażanie uczuć religijnych jest finansowane z naszych podatków.  Na to zgody być nie może – zaznacza poseł Jan Dziedziczak.

Poseł Małgorzata Sadurska powiedziała, że nie wierzy, że przew. komisji Iwona Śledzińska Katarasińska z PO nie wiedziała o nieobecności na dzisiejszym posiedzeniu ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

– Parlamentarzyści PO w naszym polskim parlamencie robią wszystko, co chce premier Tusk i co chcą poszczególni ministrowie. Nie wierzę w to (już jestem posłem z ośmioletnim stażem), że poseł Iwona Śledzińska- Katarasińska nie skontaktowała się z ministrem Zdrojewskim. Pani poseł miała obowiązek poinformować go o zwołanym posiedzeniu komisji; ona miała obowiązek poinformować go o tym, że posłowie we wniosku wpisali, że chcą rozmawiać z ministrem Zdrojewskim. Dlatego te nasze podejrzenia, że to zwołanie komisji w momencie, kiedy trwa posiedzenie Rady Ministrów, było po prostu celowym wybiegiem – zaznacza poseł Małgorzata Sadurska.

Posłowie PiS-u będą domagać się, aby przewodnicząca Iwona Śledzińska- Katarasińska wraz z przedstawicielami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego przeprowadziła posiedzenie komisji jeszcze w tym tygodniu.

RIRM

drukuj