Poseł KO zdradziła cel batalii o TK. Rządzący będą unieważniać orzeczenia Trybunału?
Nie widać końca sporu o Trybunał Konstytucyjny. Sędziowie, którzy nie ślubowali przed prezydentem, domagają się dopuszczenia ich do orzekania. Tymczasem poseł koalicji rządowej przyznała, że władza chce po przejęciu kontroli nad Trybunałem unieważnić orzeczenia z ostatnich lat, w tym orzeczenie dotyczące ochrony życia.
W sprawie Trybunału Konstytucyjnego rząd pozostaje przy swoim.
– Wszystkie osoby wybrane przez Sejm w drodze uchwały są sędziami do Trybunału Konstytucyjnego – oznajmił rzecznik rządu, Adam Szłapka.
Czworo sędziów-elektów, którzy ślubowali w Sejmie przed notariuszem, chce orzekać w Trybunale. Jednak bez ślubowania wobec prezydenta Karola Nawrockiego nie zostaną dopuszczeni do urzędów, o czym mówił szef Kancelarii Prezydenta, Zbigniew Bogucki.
– Sformułowanie „wobec prezydenta” odczytywać należy jako wymóg złożenia przysięgi w fizycznej obecności głowy państwa w taki sposób, aby głowa państwa mogła jednoznacznie stwierdzić ten fakt – podkreślił Zbigniew Bogucki.
Sędziowie-elekci pojawili się na sejmowej Komisji Sprawiedliwości i przekonywali, że prezydent Karol Nawrocki nie musiał być obecny na ślubowaniu.
– Wola wysłuchania tego ślubowania czy nawet fizjologiczna możliwość usłyszenia tego ślubowania nie jest warunkiem koniecznym do tego, żeby ślubowanie uznać za złożone – stwierdziła jedna z sędziów-elektów TK, Anna Korwin-Piotrowska.
Prezydent Nawrocki nigdy nie odmówił ślubowania czwórce prawników. Nadal tego nie wyklucza, bo nie jest terminowy ograniczony. Głowa państwa ma wątpliwości ws. procedury wyboru sędziów przez Sejm i czeka na rozstrzygnięcie przez TK sporu kompetencyjnego ws. ślubowania elektów. Karol Nawrocki przyjął dotąd ślubowanie tylko od dwójki z szóstki wybranych przez Sejm prawników, aby umożliwić pracę Trybunału. To nie podoba się ministrowi sprawiedliwości, Waldemarowi Żurkowi.
– Nie ma żadnego uzasadnienia prawnego. To jest uzurpacja władzy przez prezydenta – ocenił szef resortu.
Sędzia-elekt Krystian Markiewicz przekonuje, że blokowanie czwórce prawników dostępu do orzekania de facto zawiesza działanie Trybunału.
– W chwili obecnej każdy skład, który jest wyznaczony po 13 marca, jest składem wadliwym – stwierdził sędzia-elekt TK.
Zbigniew Bogucki przypomniał, że władza i sprzyjający jej prawnicy nie oburzali się, kiedy koalicja przez ponad rok nie uzupełnia wakatów w Trybunale.
– Mogliście Państwo wybierać sędziów na wakujące stanowiska. Świadomie tego nie robiliście, żeby niszczyć Trybunał, paraliżować jego pracę i móc mówić, że Trybunału nie ma – zaznaczył prezydencki minister.
Władza spieszy się do przejęcia kontroli nad Trybunałem Konstytucyjnym. Dobrze działający, niezależny Trybunał może blokować rządzącym bezprawne działania – zaznaczył radca prawny Piotr Żyłko.
– Trybunał Konstytucyjny chroni podstawowe prawa i obowiązki obywateli – zwrócił uwagę Piotr Żyłko.
O co tak naprawdę chodzi władzy, zdradziła podczas sejmowej komisji poseł Sylwia Bielawska z Koalicji Obywatelskiej.
– Ta szóstka nowo wybranych sędziów mogłaby podważyć i doprowadzić do rewizji wielu wyroków z lat 2018-2025 – stwierdziła polityk.
To oznacza, że orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z ostatnich lat, czyli np. te, które broniły życia dzieci nienarodzonych oraz prymatu polskiej konstytucji będą unieważnione. To całkowite bezprawie – ocenił poseł Krzysztof Szczucki z PiS.
– Trybunał Konstytucyjny nie może za 2-3 lata, w oparciu o tę samą Konstytucję, stwierdzić czegoś zupełnie odwrotnego. To zapowiedź rewolucji w Trybunale Konstytucyjnym – zwrócił uwagę polityk.
Unieważnienie orzeczenia ws. ochrony życia mogłoby stać się podstawą do zalegalizowania zabijania nienarodzonych dzieci do 12. tygodnia ciąży. To obietnica wyborcza Koalicji Obywatelskiej i Lewicy.
TV Trwam News



