„Doktryna Neumanna” w praktyce. Poseł Wojciech Król z KO jest ścigany przez Prokuraturę Europejską za łapówki, a „praworządna” Koalicja Obywatelska opóźnia sprawę
Ściga go Prokuratura Europejska, ale obóz władzy opóźnia sprawę. Chodzi o posła Wojciecha Króla z Koalicji Obywatelskiej, na którym ciążą zarzuty korupcyjne. Większość koalicyjna nie chce się zgodzić na zatrzymanie i aresztowanie swojego kolegi.
Według Prokuratury Europejskiej poseł Wojciech Król miał przyjąć 1,5 mln zł łapówki. Sprzeniewierzone pieniądze miały pochodzić z unijnych funduszy, dlatego Prokuratura Europejska wystąpiła do polskiego Sejmu o uchylenie mu immunitetu. Tymczasem wniosek o jego uchylenie utknął w sejmowej komisji spraw poselskich. Obrońca podejrzanego, poseł Paweł Śliz, próbował przekonywać, że wniosek zawiera błędy formalne.
– Złożony został ponownie do marszałka Sejmu bezpośrednio przez prokuratora europejskiego z pominięciem polskiego Prokuratora Generalnego – powiedział pos. Paweł Śliz.
Biorąca udział w posiedzeniu komisji szefowa europejskiej prokuratury, Laura Kövesi, stwierdziła co innego.
– W ramach prowadzonej procedury spełniliśmy i wykonaliśmy wszystkie obowiązki, które nakłada na nas europejski ustawodawca i działaliśmy zgodnie z odpowiednimi przepisami polskiego prawa – powiedziała Laura Kövesi.
Poseł Wojciech Król nie przyznaje się do zarzucanych czynów i twierdzi, że zarzuty są bezpodstawne, a CBA, które przeszukiwało jego mieszkanie, działało z pobudek emocjonalnych, bo poseł współtworzył ustawę o likwidacji tejże służby.
– Ich działanie mogło być również nakierunkowane pewną osobistą emocją dotyczącą mnie jako współautora tej ustawy – stwierdził pos. Wojciech Król.
Sejmowa Komisja Regulaminowa i Spraw Poselskich pozytywnie zaopiniowała wniosek o uchylenie immunitetu posłowi Królowi, ale co do drugiego wniosku, czyli jego zatrzymania i tymczasowego aresztu, już się nie zgodziła.
– Informuję, że komisja przedłoży wysokiemu Sejmowi propozycję odrzucenia wniosku o wyrażenie zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła Wojciecha Króla – ogłoszono w Sejmie.
Według posła Michała Wójcika z PiS to jawne chronienie swojego polityka przez obóz władzy i opóźnianie procedowania.
– Ten wniosek leżał w parlamencie 10 tygodni, a to, co jest napisane we wniosku prokuratury europejskiej, to jest oczekiwanie, że polski parlament natychmiast podejmie decyzję ze względu na obawę matactwa, mataczenia – zaakcentował poseł Michał Wójcik.
Z kolei poseł Dorota Arciszewska–Mielewczyk z PiS przypomniała, iż organy ścigania państwa i prokuratura Waldemara Żurka działały natychmiastowo i bez skrupułów wobec opozycji i osób z nią związanych.
– Gdy niszczyło się np. księży, którzy realizowali poważne inwestycje dla dobra drugiego człowieka, to wtedy to nie było ważne. Trzeba było zniszczyć, upokorzyć – zauważyła poseł Dorota Arciszewska–Mielewczyk.
W sprawach odebrania immunitetu i tymczasowego aresztowania ostateczną decyzję podejmie Sejm już w piątek. Tymczasem KO ma pretensje do marszałka Sejmu, Włodzimierza Czarzastego, że ten przekazał ją do dalszego procedowania. Marszałek odrzucił te zarzuty.
– W tej sprawie nie ma ani żadnych nacisków, ani żadnych wniosków o przyśpieszenie, ani żadnych wniosków o opóźnienie. Wszystko jest robione bardzo transparentnie – mówił marszałek Włodzimierz Czarzasty.
Każda godzina przebywania posła KO na wolności jest czymś, co szkodzi wymiarowi sprawiedliwości, bo rząd kreujący się na praworządny i transparentny stosuje podwójne standardy – zwrócił uwagę dr Tomasz Lisowski, politolog.
– Ponieważ jest to niewygodne dla koalicji. Uderza to w taki ich fundament, czyli tą europejskość – podsumował dr Tomasz Lisowski.
W tej kadencji Sejmu liberalno-lewicowa większość obroniła przed uchyleniem immunitetu poseł Joannę Muchę. Śledczy zarzucali jej, że w 2012 jako ówczesna minister sportu wydała ok. 6 mln zł z rezerwy celowej resortu na organizację koncertu Madonny, mimo że te środki miały pójść na sportowy rozwój dzieci.
TV Trwam News



