Porozumienia ws. redukcji CO2 wciąż nie ma

Na szczycie klimatycznym ONZ nadal nie ma porozumienia ws. finansowania polityki klimatycznej oraz składania zobowiązań dot. redukcji emisji CO2. Podjęto decyzję o przedłużenie spotkania o 24 godz.

Kraje rozwijające się wyraziły frustrację i zniechęcenie rozwojem wypadków i ostatnimi projektami decyzji. Krytycznie wypowiedzieli się przedstawiciele grupy G77, skupiającej kraje rozwijające się i Chiny.

W piątkowym projekcie decyzji zamieszczono wezwanie, by państwa rozwinięte kontynuowały wspólne działania, aby od 2020 r. mobilizować rocznie 100 mld dolarów na politykę klimatyczną.

Kraje rozwijające się zobowiązały się w 2009 r. w Kopenhadze do zwiększenia finansowania klimatycznego do 100 mld dolarów rocznie do 2020 r. z 10 mld dolarów rocznie w latach 2010-2012.

Ze względu na kryzys nie są jednak chętne do jasnego składania deklaracji na lata 2013-2019. UE zapowiedziała dofinansowanie na rzecz krajów rozwijających się na poziomie 6 mld euro w 2014 r.

Profesor i poseł Jan Szyszko, były minister środowiska mówi, że brak porozumienia nie dziwi, dlatego że państwa stare, wysoko rozwinięte, nie wywiązały się ze swoich zobowiązań.

– Zakończył się pierwszy okres rozliczeń konwencji klimatycznej i pierwszy okres rozliczeń protokołu z Kioto. Obiecywano państwom rozwijającym się, że zostaną spełnione pewne warunki w stosunku do nich. Państwa wysoko rozwinięte miały dokonywać redukcji, natomiast państwa rozwijające się miały otrzymać pomoc, m. in. techniczną i finansową, w tym kierunku, żeby mogły prowadzić politykę związaną z ochroną klimatu. Tego nie wykonały państwa wysoko rozwinięte, szczególnie państwa tzw. z aneksu drugiego, czyli państwa niezwykle wysoko rozwinięte, a do których należy również stara piętnastka – powiedział prof. Jan Szyszko.

Były minister środowiska przypomina jednocześnie, że Polska jest w strategicznym położeniu, gdyż z nadwyżką wykonała swoje zobowiązania dotyczące redukcji, przeciwnie do krajów starej 15-stki.

– Hipokryzja państw starej piętnastki polega na tym, że nie chcą się rozliczyć ze swoich zobowiązań. Mówią, by nie patrzeć w przeszłość, lecz w przyszłość, wszystko to co było, teraz się nie liczy, a my mamy być prowizorem w zakresie nowej polityki energetycznej świata. Z tym, że polityka energetyczna starej piętnastki, a obecnie Komisji Europejskiej, polega m. in. na proponowaniu pakietu klimatyczno-energetycznego, a więc tylko i wyłącznie spraw związanych z redukcją emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Czyli w kierunku tylko nowej technologii. Natomiast konwencja klimatyczna i protokół z Kioto stawiały bardzo mocno nie tylko na redukcję emisji CO2 do atmosfery, ale również na pochłanianie tego dwutlenku poprzez żywe zespoły przyrodnicze takie jak lasy – mówił prof. Szyszko.

Tymczasem część państw, m.in. Wielka Brytania, Francja i Stany Zjednoczone oraz KE naciska, aby zobowiązania państw dot. redukcji emisji CO2 zostały złożone najpóźniej na początku 2015 r.

RIRM

drukuj